Aktualności    

Żegnajcie klasy trzecie…

Jak to co roku bywa, na około dwa miesiące przed otrzymaniem promocji do następnej klasy, szeregi uczniowskie w naszej szkole nieco się przerzedzają. Wraz z odejściem klas trzecich nareszcie robi się luźniej, można swobodnie rozprostować kości, zaś najlepsze miejsca siedzące i stojące pod kaloryferami czy na parapecie są w końcu wolne, i nie ma już takiego porannego tłoku w sklepiku po świeże pieczywo, a klasy drugie przejmują „szefostwo” w szkole. Jednak zanim odejdą, musi zostać przygotowana odpowiednia ceremonia pożegnalna. W tym roku patronat nad tą imprezą objęła klasa II A (w składzie organizacyjnym nie zabrakło też członków II B). Oficjalnie „przygotowania” trwały ponad miesiąc, ale dopiero na kilka dni przed dniem imprezy, zorientowano się, że tak naprawdę nic konkretnego nie ma . Prace ruszył w błyskawicznym tempie i przy współpracy najtęższych głów zdołano opracować koncepcję wstępną i główny zarys przedstawienia. Zdarzały się momenty kryzysowe, w których scenariusz został podarty na strzępy a grupa się rozeszła, ale jak się mawia „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. I tak 28 kwietnia odbyła się premiera przedstawienia. Przyjęto formę gali rozdania Oskarów. Nagrody w postaci pozłacanych dyplomów oraz możliwości pozdrowienia rodziny przez mikrofon otrzymywali najwybitniejsi uczniowie w przeróżnych kategoriach, takich jak: „Duet Erotyczny”, „Pierwszy wąs szkoły”, czy „Najbardziej opalona dziewczyna”. Jako że całe przedsięwzięcie było wysoko zmechanizowane, w międzyczasie doszło do projekcji kilku amatorskich przerywników filmowych, które dzięki swojej kontrowersyjności zyskały sobie chyba największą popularność. Ich pomyślność zawdzięcza się budżetowi w wysokości 5 zł, genialnemu scenariuszowi, reżyserii, scenografii oraz młodej i niedoświadczonej, ale za to obiecującej obsadzie aktorskiej. Nowatorskie skecze pt. „Takie rzeczy to tylko w…. LO Rymanów”, czy „Prawie…..” zachwyciły nie tylko uczniów, ale i całe grono pedagogiczne wraz z goszczonymi osobistościami takimi jak burmistrz czy ksiądz proboszcz. Tradycyjnie na koniec głos zabrał…. Kuba Frydrych, dopiero potem zaś pani Dyrektor. Oczywiście uczniowie „odchodzący do przeszłości” także mieli swoje 5 minut. Odpowiednio dobrani przedstawiciele klas III podziękowali zgromadzonym za … już nawet nie wiem za co, by w 20 minut później odebrać z rąk Pani Dyrektor świadectwa i mniej lub więcej zasłużone nagrody. W międzyczasie wręczone były czerwone róże, które stanowiły symbol naszej (i waszej) miłości do III-cio klasistów. Towarzyszyła temu nastrojowa, „płaczogenna” muzyka, która ku zaskoczeniu operatorów dźwiękowych, planowanego płaczu nie wywołała. Widocznie myśl, że nigdy nie zasiądą ponownie w szkolnych ławach, przysporzyła im więcej radości niż smutku. No i jak to w naturze bywa, wszystko co się zaczyna musi się i skończyć. Niestety nasze widowisko nie odbiegło od tej reguły i po, już naprawdę ostatnim pożegnaniu i pozdrowieniu, uczniowie wyszli z sali tak prędko, a może i nawet szybciej, jak się na niej zjawili. Ogólnie rzecz biorąc pożegnanie można zaliczyć do nader udanych. A wszystko to wiem i dziś wam pisze, albowiem I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem , A com widział i słyszał, powyżej umieściłem.

Tomasz Michalski kl. IIa


POLIGLOCI GÓRĄ CZYLI MIĘDZYNARODOWY KONKURS JĘZYKA ANGIELSKIEGO TEST OXFORD PLUS ROZSTRZYGNIĘTY !!!

25 kwietnia bieżącego roku 29 uczniów naszej szkoły wzięło udział w 7 edycji Międzynarodowego Konkursu Języka Angielskiego TEST OXFORD PLUS. Startowaliśmy w pięciu kategoriach: ABC Plus, Junior Plus, Medium Plus, Citizen Plus oraz Grand Plus. Najlepsi okazali się być :

ˇ	Kategoria ABC PLUS : 
- Małgorzata Śliz (kl. VI "B" SP)
- Dominika Pigoń  (kl. V "B" SP)
- Beniamin Mika  (kl. V "B" SP) 

ˇ	Kategoria JUNIOR PLUS : 
- Kasia Cypcar  (kl. I "A" Gimnazjum) 
- Dawid Smerecki  (kl. III "B" Gimnazjum) 
- Karolina Cypcar  (kl. III "C" Gimnazjum) 

ˇ	Kategoria MEDIUM PLUS : 
- Joanna Doroba (kl. I "B" LO) 
- Agata Zając (kl. I "B" LO) 
- Anna Bolanowska  (kl. I "A" LO) 

ˇ	Kategoria CITIZEN PLUS : 
- Agata Zima  (kl. II "A" LO) 

ˇ	Kategoria GRAND PLUS : 
- Monika Litarowicz  (kl. III "B" LO) 
- Ewelina Kalisz  (kl. III "B" LO) 
- Justyna Sobota  (kl. III "B" LO) 
Wszystkim uczestnikom konkursu należą się serdeczne gratulacje nie tylko za posiadaną wiedzę, a także odwagę. Życzę Wam wielu sukcesów w konkursach oraz nauce, a znajomość języka angielskiego niech stanie się dla Was kluczem do poznania świata.

Anna Kenar - Szul


Ogólnopolski Konkurs Języka Angielskiego "FOX 2006" rozstrzygnięty!!!

Tradycją jest, że co roku w marcu w całym kraju odbywa się Ogólnopolski Konkurs Języka Angielskiego "FOX", którego organizatorami są Regionalne Towarzystwo Oświatowe "KAGANEK" oraz Regionalny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli "WOM" w Bielsku - Białej, zaś patronat naukowy nad konkursem sprawuje Instytut Filologii Angielskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego Krakowie.
Od kilku lat nasi uczniowie próbują swych sił i z powodzeniem startują w tym konkursie. W tegorocznej edycji udział wzięło 18 uczniów. Najlepsi okazali się być :

w kategorii EAGLES  - E 2 (klasa III LO) :
- Michał Kopacz  (kl. III "A")
- Agnieszka Kandefer (kl. III"B")
- Monika Litarowicz  (kl. III "B")

w kategorii EAGLES – E 1 (klasa II LO) : 
- Mateusz Nowotarski  (kl. II "A")
- Tomek Michalski  (kl. II "A")
- Piotrek Piotrowski   (kl. II "A")
- Natalia Sołtysik  (kl. II "B") 

w kategorii  LIONS (klasa I LO) : 
- Robert Połunkiszkis   (kl. I "B")
- Joasia Doroba  (kl. I "B") 
- Krzysztof Smoleń  (kl. I "A") 
- Agata Zając  (kl. I "B") 
Każdy z uczestników konkursu otrzymał pamiątkowy dyplom, a ponadto dwóch uczniów, którzy zdobyli największą liczbę punktów w swej kategorii czyli: Mateusz Nowotarski oraz Robert Połunkiszkis otrzymali nagrody książkowe ufundowane przez organizatorów.
Wszystkim uczestnikom pragnę pogratulować i życzyć powodzenia w kolejnych edycjach konkursu "FOX"!!!

Anna Kenar - Szul


Dzień Matki w naszej szkole...

Dzień Matki to doskonała okazja, aby przynajmniej raz w roku (choć powinniśmy to robić znacznie częściej) powiedzieć naszym mamom jak bardzo je kochamy i jaką ważną rolę odgrywają w naszym życiu. W natłoku własnych spraw tak często zapominamy, że to dzięki nim jesteśmy tacy a nie inni, że to one pierwsze kształtowały nasze charaktery, że zawsze były i są przy nas, szczególnie w ciężkich chwilach, że zawdzięczamy im tak wiele.
Dnia 22 V w naszej szkole zorganizowaliśmy akademię poświęconą temu szczególnemu świętu. Uruchomiliśmy nasze dość dawno nieużywane (z tego powodu też lekko zakurzone) zdolności recytatorskie. Przygotowania do występu nie trwały długo, jednakże spisaliśmy się znakomicie. Okoliczności towarzyszące naszej akademii nie były nadto przyjazne, gdyż po występie miała się odbyć wywiadówka. Zdradzę w tajemnicy, że chcieliśmy nieco złagodzić wstrząs czy wręcz gniew naszych mam po tym jak zobaczą nasze oceny. Oczywiście to nie było głównym powodem zorganizowania akademii.
Występ rozpoczął Robert Połunkiszkis, który zagrał na gitarze jeden ze swoich ulubionych utworów. Na szczęście obyło się bez heavy metalowych brzmień...Następnie na scenie kolejno pojawili się Agata Zając, Paulina Walus, Karolina Szałankiewicz, Katarzyna Babiarz, Sylwia Kamińska, Ania Malinowska, Ewelina Pełdiak, Joasia Barańska, Sylwia Ziajka, Ania Bolanowska, Arek Karaś, Mateusz Walus, Monika Suwała, Ewa Szaro, Marta Wacławska oraz Robert Połunkiszkis. Nasz występ uświetniliśmy recytacjami wierszy m.in. Pam Brown, Józefa Czechowicza, Marii Sokół, Zofii Kobyleckiej i Zenona Cydzika. O oprawę muzyczną oraz prezentację multimedialną zadbali : Justyna Ziemlańska, Michał Szepieniec, Tomek Zając oraz Rafał Szorf.
Niejednej mamie łezka rozczulenia zakręciła się w oku, a duma rozpierała serca słysząc jak ich pociechy drżącym głosem recytują piękne wiersze. Naszym kochanym mamom dziękowaliśmy za to, że znosiły to, czego nie sposób było znieść i za promienny uśmiech, którym nas obdarzają, choć on czasem drży. Mimo, że na co dzień nie zawsze pokazujemy tego, jak bardzo kochamy nasze mamy, ten dzień był zarezerwowany tylko i wyłącznie dla nich. Szczerze przepraszaliśmy za wszystko, co mogło być przyczyną ich nerwów, zmartwień, smutków, łez.
Występ zakończyło odczytanie przez Agatę Zając i Roberta Połunkiszkisa pięknego wiersza wyrażającego nasze ogromne podziękowanie oraz przeprosiny skierowane do mam. Oddaje on wszystko to, co chcielibyśmy im powiedzieć, chociaż czasem jest to bardzo trudne. Kochałyście nas, gdy kochać nas się nie dało i byłyście zawsze, kiedy was potrzebowaliśmy, dlatego też ten wiersz dedykujemy właśnie wam...

"MAMA"

Mamo moja najdroższa, mój ty stróżu aniele,
dziękuję dzisiaj za wszystkie twoje poświęcenia,
za twoje troski, opiekę i za łez gorzkich wiele,
które przelałaś za mnie w chwilach zasmucenia.

Dziękuję mamo kochana za uśmiech na twarzy twojej,
za słowa pełne ciepła, za każdy gest miłości.
Zrobiłaś dla mnie wiele, lecz ja w naturze swojej
ciągle jestem okropny, wciąż robię ci przykrości.

Przepraszam więc za te smutki, które są moją przyczyną,
za wszystkie głupie wybryki, które sprawiły przykrość.
Było to niestety największą moja winą,
że często zapominałem, co znaczy do ciebie miłość.

Agata Zając kl. I "B"
Anna Kenar - Szul


Międzynarodowy konkurs TEST MATEMATYKA PLUS

W dniu 28 kwietnia 2006 roku uczniowie naszej szkoły po raz kolejny podjęli wyzwanie sprawdzenia swojej wiedzy z matematyki i umiejętności jej stosowania w zadaniach. Tym razem przystąpili do międzynarodowego konkursu Test Matematyka Plus organizowanego przez Oxford Edukational – London a przeprowadzonego w Polsce pod patronatem wydawcy kursów językowych w Polsce MEDIA AMER COM S.A.
Konkurs polegał na rozwiązywaniu 25 zadań testowych w ciągu 45 minut. Łącznie w Szkole Podstawowej, Gimnazjum i Liceum zainteresowanych konkursem było 101 osób i tyle też przystąpiło do rozwiązywania zadań. Młodzi matematycy naszej szkoły zostali podzieleni na dziewięć kategorii odpowiednio do wieku i realizowanego materiału nauczania. Najmłodsi uczestnicy, to uczniowie trzeciej klasy szkoły podstawowej, najstarsi to maturzyści, którzy tuż przed egzaminem dojrzałości chcieli jeszcze popróbować swoich sił.
Okazało się, że nasi uczniowie bardzo ładnie poradzili sobie z problemami matematycznymi. Wśród uczniów LO największą ilość punktów, aż 84 zdobył uczeń klasy II Piotr Piotrowski, tym samym jest on zdobywcą miana LAUREATA IV stopnia, natomiast uczeń klasy I Krzysztof Smoleń zdobywając 80 punktów uzyskał miano LAUREATA stopnia V. Wszyscy uczniowie zmierzyli się z zadaniami na miarę własnych sił a z osiągniętych przez nich wyników możemy być dumni.
Gratulujemy laureatom i wszystkim uczestnikom konkursu. Mamy nadzieję, że niedługo znowu spotkamy się rozwiązując ciekawe zadania i sprawdzając swoje wiadomości.

Jolanta Konieczny


CZAS POSKROMIĆ ZŁOŚNICĘ CZYLI - WIZYTA W TEATRZE

W dniu 11 kwietnia uczniowie klas pierwszych oraz kilku uczniów z klasy II "B "pod opieką wychowawczyń udali się na jednodniową wycieczkę do Rzeszowa, której głównym celem było obejrzenie spektaklu w teatrze im. Wandy Siemaszkowej. Sztukę, którą mieliśmy przyjemność zobaczyć na pewno długo będziemy pamiętać, bowiem było to "Poskromienie Złośnicy", pełna zabawnych perypetii i zaskakujących zwrotów akcji komedia autorstwa geniusza dramatu, czyli Williama Szekspira, w przekładzie nie mniej sławnego Stanisława Barańczaka. Spektakl wyreżyserowała Julia Wernio, zaś główne role brawurowo zagrali: Ewa Greś jako tytułowa Złośnica - Katarzyna oraz Ryszard Jabłoński w roli przewrotnego Petruchia.
Kilka minut po godzinie 8 przy szkole czekał już na nas autobus. Gdy zajęliśmy miejsca, pozostało tyko sprawdzenie obecności i z uśmiechem na twarzy wyruszyliśmy na podbój Rzeszowa. W czasie podróży większość z nas zajęta była rozmową, niektórzy grali w karty, ale z pewnością wszyscy zasłuchiwali się w "arie operowe" Mateusza. Dzięki temu czas szybko nam upłynął i zanim się obejrzeliśmy już byliśmy w Rzeszowie.
Pierwszym punktem naszej wycieczki okazało się wstąpienie do cukierni "Kalinka", gdzie większość z nas po raz pierwszy w tym roku delektowała się lodami, (mimo, że aura nie zachęcała do tego rodzaju wyczynów), reszta mniej odważnych pozostała przy pysznych ciasteczkach i herbatce. Po skonsumowaniu delicjałów wyruszyliśmy do teatru.
Punktualnie o godzinie 11 rozpoczęła się sztuka. Trzeba przyznać, że od pierwszych minut przedstawienia wszyscy uśmiechali się i byli pod nie lada wrażeniem zarówno gry aktorskiej, jak i scenografii oraz atmosfery panującej w teatrze. Zwłaszcza aktorzy kreujący główne role dostarczyli nam sporej dawki emocji. Wszyscy byliśmy zadowoleni z wyboru repertuaru, stwierdziliśmy także, że w przyszłości będziemy musieli powtórzyć taki wyjazd. Po przedstawieniu poczuliśmy lekki głód, dlatego też nasze kroki skierowaliśmy do McDonalds’a, gdzie każdy zjadł to, na co akurat miał ochotę. Niektórzy wstąpili jeszcze do pobliskiej Biedronki, aby kupić prowiant na drogę powrotną.
Trzeba przyznać, że byliśmy nieco zmęczeni (może za dużo wrażeń jak na jeden dzień), dlatego też w drodze powrotnej do Rymanowa większość z nas smacznie spała. Naszą wycieczkę śmiało można zaliczyć do udanych. Pozostaje nam tylko czekać na następną, miejmy nadzieję, że nie długo.

Sylwia Kamińska kl. I "A"
Anna Kenar - Szul


Konkurs "Kangur"

W dniu 16 marca w ZSP Rymanów podobnie, jak we wszystkich szkołach w Polsce, odbył się międzynarodowy konkurs matematyczny "Kangur". W konkursie brało udział 40 uczniów ze szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum.
Konkurs ten ma swe korzenie w Australii, gdzie został zainaugurowany w latach osiemdziesiątych przez światowej sławy popularyzatora matematyki, Petera O'Hallorana.
W 1990 roku został po raz pierwszy zorganizowany w Europie na terenie Francji i podobnie, jak w Australii zyskał od razu dużą popularność. Z inicjatywy matematyków francuskich konkurs ogarniał stopniowo coraz więcej krajów europejskich i nie tylko. Międzynarodowy Konkurs "Kangur Matematyczny" jest w chwili obecnej najbardziej masową imprezą matematyczną na świecie.
W 1994 roku zostało utworzone towarzystwo "Kangourou Sans Frontiéres", skupiające organizatorów konkursu z wszystkich krajów świata. Na corocznym walnym zgromadzeniu ustala ono szczegóły najbliższej edycji konkursu i między innymi wybiera ostateczne zestawy zadań konkursowych spośród propozycji wcześniej nadesłanych przez poszczególne kraje.
Patronat nad Konkursem w Polsce sprawuje Wydział Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Uczniowie naszej szkoły zgodnie z wiekiem zostali podzieleni według następujących kategorii:
Maluch ( klasa 3 SP), Benjamin ( klasa5,6 SP), Kadet (klasa1Gimn), Junior ( Klasa 3Gimn ,1LO), Student (klasa 2LO)
W czasie 75 minut mieli rozwiązać 30 zadań o różnym stopniu trudności.
Czekamy na wyniki konkursu, które zgodnie z regulaminem powinny być ogłoszone do dwóch miesięcy.

Jolanta Konieczny


POLOWANIE NA LISA - czyli kolejna edycja Ogólnopolskiego Konkursu Języka Angielskiego "FOX"w naszym LO

W dniu 7 marca uczniowie naszego liceum spróbowali swoich sił w kolejnej, szóstej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Języka Angielskiego "FOX". Organizatorem konkursu jest Regionalne Towarzystwo Oświatowe "KAGANEK" oraz Regionalny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli "WOM" w Bielsku - Białej. Patronat naukowy nad konkursem sprawuje Instytut Filologii Angielskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Startowaliśmy w dwóch kategoriach, mianowicie: "LIONS" (uczniowie klas I ) oraz "EAGLES" (uczniowie klas II i III ).
Ogółem w konkursie wzięło udział 18 uczniów. W obydwu kategoriach uczniowie mieli do rozwiązania test składający się z 30 pytań, które obejmowały głównie gramatykę, leksykę języka angielskiego, ale również historię, kulturę krajów anglojęzycznych i tzw. język codzienny.
Jak dotąd nie mamy jeszcze wyników i czekamy na nie z niecierpliwością.


Otwarte podwoje w rymanowskim liceum

21 marca to dzień, na który czeka każdy z nas. Po długiej i mroźnej zimie wszyscy wypatrują pierwszego dnia wiosny. W tym roku uczniom rymanowskiego liceum i gimnazjalistom z terenu gminy 21 marca będzie się kojarzył nie tylko z wiosną, ale będą go wspominać, jako dzień otwarty w naszej szkole. Chcąc spędzić ten dzień w wyjątkowy sposób, postanowiliśmy otworzyć swoje podwoje gimnazjalistom z terenu naszej gminy i gmin ościennych.
Pierwszym punktem programu było obejrzenie w sali kina Irys występu studenckiego kabaretu „Etan” z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Po znakomitej porcji humoru głos zabrała Pani Dyrektor, która zaprosiła gimnazjalistów w mury naszej szkoły. Tutaj oczekiwali na nich licealiści, którzy wcielili się w rolę przewodników i każdy z przydzieloną grupą rozpoczął wędrówkę po szkolnych salach i pracowniach.
W każdej z nich zorganizowano prezentację innego przedmiotu, która była efektem realizacji różnorodnych projektów. Gimnazjaliści mogli porozmawiać z nauczycielami i uczniami na temat wymagań, planu nauczania, ilości godzin, konkursów, osiągnięć i możliwości rozwoju zainteresowań.
W chemii mogli zobaczyć szereg ciekawych doświadczeń, w klasie fizyki byli świadkami skraplania azotu, w języku angielskim mogli obejrzeć skecz Monty Pytona zatytułowany „Papuga”, w tej samej klasie gimnazjaliści zostali poczęstowani niemieckimi bratwurstami. Po małej przekąsce udali się na zwiedzanie następnych klas. Na pewno w ich pamięci zapadnie sala języka polskiego, gdzie zafundowano im wycieczkę po wszystkich epokach literackich. Oczywiście na twarzy naszych młodszych kolegów nie zabrakło uśmiechu, gdy odwiedzili siłownię, ale największą atrakcją była strzelnica, gdzie każdy z nich miał możliwość sprawdzić, czy potrafi strzelać w 10- tkę.
Mamy nadzieję, iż czas, który gimnazjaliści spędzili w murach liceum, pozwoli im na stworzenie sobie własnego, prawdziwego, mamy nadzieję pozytywnego wizerunku naszej szkoły. Być może z niektórymi spotkamy się we wrześniu. Zapraszamy.

Sylwia Kamińska
kl. IA LO


Giełda szkół - giełda szans

Od 27 do 29 lutego br. uczestniczyliśmy w Targach Edukacyjnych, które odbyły się w Hali Widowiskowo - Sportowej w Krośnie. Targi organizowane są corocznie przez Starostwo Powiatowe w Krośnie. Stwarzają one możliwość wszystkim szkołom ponadgimnazjalnym do zaprezentowania swojej szkoły i oferty edukacyjnej na następny rok nauki. Skierowane są do rodziców i uczniów klas III gimnazjum i pomagają im podjąć decyzję odnośnie do dalszego etapu kształcenia.
Zgodnie z opinią organizatorów i uczestników giełdy, nieskromnie możemy stwierdzić, iż nasze stoisko wyróżniało się na tle pozostałych. Podkreślano świetne pomysły marketingowe, a wśród nich atrakcyjny słup ogłoszeniowy, dużą ilość zdjęć na tle panoramy Rymanowa, hostessy w jaskrawych koszulkach z logo szkoły oraz gadżety w postaci folderów, zakładek książkowych, długopisów i reklamówek. Dobrego smaku całości dodawały "krówki" z emblematem szkoły.


Dziennikarz, pisarz i historyk - Andrzej Potocki w naszej szkole

W ostatnim czasie nasza szkoła może poszczycić się tym, że gościmy w jej murach wiele ciekawych, a nawet wybitnych postaci. Tym razem naszej Pani Dyrektor udało się zaprosić absolwenta rymanowskiego liceum, Pana Andrzeja Potockiego, znanego historyka, dziennikarza i pisarza. Pan Potocki zafascynowany regionem Podkarpacia, Bieszczad i Beskidu Niskiego, znany jest z barwnych opowieści historyczno - regionalnych - tym razem również nie zawiódł słuchaczy.

Jest Pan absolwentem Liceum w Rymanowie, kiedy po raz ostatni gościł Pan w murach tej szkoły?

A. P. Jakoś tak się złożyło, że nie odwiedzałem jej zbyt często.Pamiętam, że byłem na 50-leciu liceum, jednakże wiąże mnie z nim nierozerwalna więź, ponieważ chodziłem tutaj wiele lat.

Jakie są Pana wrażenia po tak długiej nieobecności? Czy coś się zmieniło lub przykuło Pana uwagę?

A. P. Zmieniło się bardzo wiele, oczywiście na lepsze. To nie jest ta szkoła, którą ja pamiętam. Jest mniej skrzypiących parkietów, inny wystrój. Niemniej ogromny sentyment pozostał, nawet jak się przemaluje ściany, to nadal to będzie moja stara szkoła.

Na podstawie Pana twórczości można sądzić, że jest Pan emocjonalnie związany z ziemią rymanowską. Czy jest jakieś miejsce, które darzy Pan szczególnym sentymentem?

A. P. Sam Rymanów nie budzi we mnie specjalnych emocji. Cieszą mnie zmiany, które dokonały się w ostatnim czasie. Jestem zadowolony, że z synagogą zrobiono porządek, bowiem znaczną część mojego dzieciństwa spędziłem w tych ruinach bawiąc się z kolegami. Najbardziej nostalgicznym dla mnie miejscem jest Rudawka Rymanowska. Spędzałem tam wiele czasu na kąpieli i łapaniu raków z przyjaciółmi. To było najpiękniejsze miejsce mojej młodości. Teraz, gdy tam powracam, widzę krajobraz, w którym nie odbijam się ja, stary człowiek, tylko młodzieniec sprzed lat, który wchodzi na skały, skacze do wody i piecze raki.

Nad czym Pan obecnie pracuje?

A. P. Chyba nad niczym nie pracuję. To nie da się tak powiedzieć, ponieważ nie mam żadnych specjalnych planów wydawniczych. Ja pracuję nad wieloma rzeczami. Na przykład od 30 lat piszę monografię herbowych rodów Potockich. Mam ogromną korespondencję z Potockimi, jest ona chyba największa na świecie. Zbieram materiały na temat historii parafii rymanowskiej. Opracowałem niedawno Elementarz Podkarpacki, czyli zeszyt ćwiczeń dla dzieci z klas 1-3, który uczy je ciekawości i chęci poznawania swej ojcowizny.

Proszę opisać nam swój jeden zwykły dzień.

A. P. W tej chwili już prawie półtora roku jestem na zwolnieniu lekarskim, dopiero w czerwcu wracam do pracy w telewizji. Moja żona jedzie do pracy, ja w tym czasie karmię kota, jak słyszę, że papugi skrzeczą to idę zobaczyć dlaczego. Później udaję się do biblioteki, w której mam aż 3,5 tysiąca książek, włączam komputer, sprawdzam pocztę i wydarzenia ze świata. I wreszcie zabieram się do pracy, przeglądam, segreguję i opracowuję zebrane wcześniej materiały. Kolejnym zajęciem w ciągu dnia jest przygotowanie obiadu. Jestem bardzo dobrym kucharzem. Nauczyłem się tego fachu po śmierci żony, gdy zostałem sam z trójką dzieci.

Skąd czerpie Pan inspiracje do swoich prac?

A. P. Z samego siebie. Kiedy byłem młodym człowiekiem postanowiłem, że przejdę przez życie tak, aby mnie zauważono. Nie chciałem być jednym z wielu. Należało podgrzewać w sobie młodzieńczy bunt, który dawał siłę. Za wszelką cenę chciałem być samodzielny. Chciałem uczyć się życia na własnych błędach.

Co skłoniło Pana do napisania książki o holocauście?

A. P. Po raz pierwszy o kwestię Żydów otarłem się w dzieciństwie. Któregoś dnia w drodze do mojego dziadka spotkałem czterech chasydów, byli dla mnie ludźmi z innej epoki. W pierwszej chwili zdawało mi się, że śnię, ponieważ nigdy wcześniej nie widziałem Żyda. Nie wiedziałem co mam robić, uciekać czy iść dalej. Spotkanie na drodze wzbudziło we mnie ciekawość poznania tych ludzi i ich kultury. Od tego momentu zacząłem zgłębiać wiedzę na ich temat. Okazało się, że jest to wspaniała kultura i naród, który przetrwał ponad dwa tysiące lat nie mając własnego państwa. Okazało się, że wśród społeczeństwa krążyło wiele nieprawdziwych opinii, ja podziwiam ich kulturę. Aż 80% Żydów na świecie to Żydzi z polskimi korzeniami. Nie możemy się wstydzić za holocaust, zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy.

Która z Pana książek spotkała się z najlepszym odbiorem?

A. P. Trudno powiedzieć. Najwięcej zachwytów związanych jest chyba z „Majstrem Biedą”, który naprawdę przypadł do gustu szerokiemu gronu czytelników. Nie spodziewałem się aż tak dużego sukcesu. Wiedziałem, że taką książkę należy napisać, ponieważ ludzie bardzo mało wiedzą o prawdziwych Bieszczadach. Drugą, równie popularną jest książka o dusiołkach, którą napisałem z moim nieżyjącym przyjacielem.

Ma pan może jakiegoś ulubionego autora?

A. P. Z młodości pozostała mi sympatia do Jacka Londona, który kreuje bardzo silnych bohaterów, z którymi chyba się utożsamiam. Nie wyobrażam sobie mężczyzny, który nie umie czegoś zrobić w domu.
Lubię bohaterów, którzy potrafią wyjść z każdej sytuacji. Moim zdaniem ludzie dzielą się na dwa typy: myśliwych i rolników. Ja jestem z plemienia myśliwych, interesuje mnie polowanie, a nie zdobycz. Kiedy wydam książkę już mnie tak bardzo nie ekscytuje, ponieważ wypaliłem się przy jej pisaniu.

Pozostaje mi tylko podziękować, że znalazł Pan czas dla naszych czytelników i życzyć dalszej, twórczej pracy. Żywimy nadzieję na kolejne spotkanie.

A. P. Mnie również było bardzo miło. Zachęcam wszystkich do poznawania swojej małej ojczyzny, bo bez przeszłości trudno myśleć o przyszłości.


Wywiad przeprowadził Jakub Fydrych


"PADA ŚNIEG, DZWONIĄ DZWONKI SAŃ" czyli niezapomniana sanna uczniów klas pierwszych

Zima tego roku trwa wyjątkowo długo i wielu z nas już z pewnością tęskni za wiosną, śpiewem ptaków, kwitnącymi i pachnącymi kwiatami, zielenią. Są jednak też tacy, którzy nie narzekają na przeciągające się mrozy, a wręcz przeciwnie korzystają z uroków śnieżnej aury.
14 marca uczniowie klas pierwszych wraz z wychowawczyniami wybrali się na wycieczkę do Ośrodka Odnowy Ekologicznej w Budach, której głównym celem był kulig.
Czekały tam na nas przygotowane sanie zaprzężone w konie oraz niezwykle miłe przyjęcie ze strony p. Górowskiego, leśnika i pracownika Lasów Państwowych.
Pogoda była wymarzona. Leki mróz, drzewa obficie pokryte białym puchem, cisza i spokój goszczące w lesie, delikatny aczkolwiek donośny dźwięk dzwoneczków zaprzężonych koni oraz my na saniach. Na leśnej dróżce widać było tylko ślady sań oraz leśnych zwierząt. Na początku naszej sanny młodzież wydawała się być nieco onieśmielona, czy może raczej zauroczona pięknem otaczającej nas scenerii. Jednakże po chwili ciszę zakłóciły gromkie śmiechy i piski, czyli krótko mówiąc wojna na śnieżki rozpoczęła się na dobre. Latające kule coraz częściej spadały na głowy uczniów oraz nauczycielek. Kiedy konie przywiozły nas znowu do ośrodka, czekały tam na nas upieczone na ognisku kiełbaski oraz gorąca herbata. Natychmiast poczuliśmy się głodni, więc bardzo chętnie skorzystaliśmy z poczęstunku. Okazało się, że to nie koniec atrakcji. Zostaliśmy zaproszeni do zwiedzenia zabytkowej leśniczówki i obejrzenia wystawy poświeconej przyrodzie leśnej. Pan leśniczy opowiedział nam o swojej pracy i ponownie zaprosił, tym razem wiosną, kiedy leśna przyroda budzi się do życia. Wszyscy przyjęliśmy to zaproszenie z nieukrywanym entuzjazmem.
Dzięki naszej wycieczce mogliśmy obcować z przyrodą, podziwiać jej zimową szatę, docenić jej piękno. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy ją powtórzyć, co wydaje się być bardzo prawdopodobne, gdyż jak na razie wiosna nie ma ochoty do nas zawitać.
Pragniemy serdecznie podziękować p. Górowskiemu za to, że tak ciepło nas przyjął oraz za zaproszenie na kolejną wizytę, z którego nie omieszkamy nie skorzystać. Zatem… do zobaczenia wkrótce!

Jolanta Konieczny
Anna Kenar - Szul


Porozumienie o współpracy z Uniwersytetem Rzeszowskim !!!

Dnia 24 lutego Liceum Ogólnokształcące w Rymanowie podpisało porozumienie o współpracy z Uniwersytetem Rzeszowskim. Sygnatariuszami dokumentu byli: rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego - prof. dr hab. Włodzimierz Bonusiak, Dyrektor LO - mgr Elżbieta Nadziakiewicz i Burmistrz Gminy Rymanów, mgr Jan Rajchel. Uniwersytet Rzeszowski oraz Liceum Ogólnokształcące podjęły współpracę w celu ustawicznego doskonalenia procesu edukacji i wychowania w LO, wzbogacania treści i form kształcenia oraz opieki i wychowania w oparciu o najnowsze osiągnięcia i doświadczenia naukowe.
Uniwersytet Rzeszowski w ramach współpracy z Liceum Ogólnokształcącym będzie kierował studentów na odbywanie praktyk zawodowych, delegował studentów i pracowników naukowych do prowadzenia zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, organizował warsztaty naukowe, kursy, konferencje dla uczniów i nauczycieli, a także promował wśród nauczycieli najnowszą wiedzę w zakresie form i metod kształcenia.
Liceum Ogólnokształcące w Rymanowie w ramach współpracy z Uniwersytetem Rzeszowskim będzie zapraszać przedstawicieli Uniwersytetu Rzeszowskiego do udziału w pracach tworzonych komisji i zespołów doradczych, współorganizować warsztaty, kursy, konferencje, obozy naukowe z udziałem uczniów, studentów, nauczycieli i pracowników Uniwersytetu, także współorganizować praktyki studenckie.
Mamy nadzieję, że współpraca okaże się owocna i przyniesie wiele korzyści zarówno Liceum, jak i Uniwersytetowi.

Szkolny dziennikarz


Tęgie głowy jadą do Lwowa!

1 lutego 2006 roku w Liceum Ogólnokształcącym w Rymanowie odbyła się pierwsza edycja konkursu matematycznego "Mistrz Delty" adresowanego do uczniów gimnazjum i młodzieży licealnej z terenu całej gminy. Mimo, iż uczniowie mieli w tym czasie zimowe ferie, frekwencja dopisała – zgłosiło się 41 uczestników wraz z opiekunami.
W środę rano budynek liceum zatętnił gwarem. Młodzi matematycy przybyli, aby zmierzyć się z zadaniami przygotowanymi przez organizatorów.
Po oficjalnym otwarciu konkursu i wylosowaniu miejsc uczniowie rozpoczęli twórczą pracę pod czujnym okiem komisji w składzie: mgr M. Dracz, mgr A. Źrebiec, mgr B. Czado, dr W. Krukar. Część pokonkursowa odbywała się na holu, gdzie czekały na wszystkich smaczne drożdżówki i ciepła herbata. Nastąpił czas na wymianę wrażeń i zawieranie nowych znajomości, z czego chętnie skorzystali i uczniowie, i nauczyciele.
W dniu 17 lutego wszyscy zainteresowani konkursem spotkali się ponownie w naszej szkole. Po przywitaniu młodzieży przez Panią Dyrektor Elżbietę Nadziakiewicz oraz Pana Burmistrza Gminy Rymanów Wojciecha Farbańca ogłoszono wyniki:
Nagrodę Grand Prix w kategorii I zdobyła Monika Byra z Gimnazjum w Posadzie Górnej, natomiast w kategorii II - Piotr Piotrowski z LO w Rymanowie. Na dalszych miejscach w kategorii I uplasowali się:
Damian Niemczyk z Gimnazjum w Rymanowie i Paweł Szul z Gimnazjum w Posadzie Górnej, zaś w kategorii II Agata Owsiak i Agata Zima z LO w Rymanowie.
Zdobywcy Nagrody Grand Prix pojadą na wycieczkę do Lwowa, która jest główną wygraną w konkursie.
Na wyróżnienie zasługują wszyscy ambitni, chętni do rywalizacji pasjonaci, którzy otrzymali pamiątkowe dyplomy i drobne upominki.
Organizatorzy składają serdeczne podziękowania wszystkim nauczycielom matematyki, którzy włączyli się w organizację konkursu.
Dziękujemy i gratulujemy młodzieży słowami Immanuela Kanta:" Miejcie odwagę posługiwać się rozumem".

Jolanta Konieczny


Strzał w popularność

Dnia 14 lutego 2006 r. ( w Walentynkowy wieczór) odbył się V Finał Plebiscytu na Najpopularniejszego Sportowca, Trenera, Działacza Powiatu Krośnieńskiego w 2005 r. Impreza odbyła się w Gminnym Ośrodku Kultury w Miejscu Piastowym. W programie Finału Plebiscytu znalazły się:
- wyróżnienie laureatów i nominowanych,
- pokazy sportowe,
- występy wokalne, muzyczne i taneczne.
Wśród nominowanych znalazły się uczennice naszej szkoły; Małgorzata Staniek - LO Rymanów (trenuje strzelectwo kulowe), Justyna Gutkowska - Gimnazjum w Rymanowie (trenuje biatlon letni). Małgorzata Staniek otrzymała pamiątkowy dyplom, natomiast Justyna Gutkowska weszła do złotej dziesiątki najlepszych sportowców powiatu zajęła 8 miejsce.
Pamiątkowy dyplom i statuetkę wręczył jej Burmistrz Gminy w Rymanowie Pan Jan Rajchel.
Justyna trenuje biatlon letni. Na międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików w Zakopanym zajęła 7 i 6 miejsce. Mam nadzieję, że to wyróżnienie będzie dla niej motywacją do dalszej ciężkiej pracy. Życzę jej aby osiągała coraz lepsze wyniki w swojej dyscyplinie sportu.
Justyna tak trzymaj !!!

I. Cetnarska-Czyż


GIMNAZJALIŚCI SZLIFUJĄ JĘZYKI I POZNAJĄ TAJNIKI (AL)CHEMII

Nie dla wszystkich uczniów czas ferii zimowych okazał się świetną porą na wyrzucenie szkolnego plecaka do szafy i rozpoczęcia leniuchowania. Spora cześć gimnazjalistów z Rymanowa oraz Posady Górnej odpowiedziała na propozycję nauczycielek rymanowskiego LO: Anny Kenar - Szul, Dominiki Góry - Rygiel oraz Joanny Sobieraj i wzięła udział w specjalnie skierowanych do nich warsztatach. Zajęcia odbywały się w dniach od 30 stycznia do 2 lutego i obejmowały następujące przedmioty: język angielski, język łaciński oraz chemię. Ich tematyka była dostosowana do poziomu wiedzy uczniów oraz (o dziwo) sprostała ich zainteresowaniom. Uczestnicy warsztatów ku naszemu ogromnemu zadowoleniu bardzo chętnie brali udział w zajęciach, wykazywali się dużą aktywnością, wiedzą, doświadczeniem, kreatywnością, często to oni przejmowali inicjatywę.
Warsztaty z języka angielskiego odbywały się pod hasłem "Polish Your English". Ich głównym celem było rozwijanie, a zarazem doskonalenie wszystkich sprawności językowych, pogłębianie wiedzy dotyczącej krajów anglojęzycznych, poznawanie, powtarzanie oraz utrwalanie zagadnień leksykalnych związanych tematycznie z: królestwem zwierząt, zawodami, profesjami i rodzajami muzyki obecnie popularnej wśród nastolatków. Ponadto, uczniowie mieli okazję pogłębić swoją świadomość międzykulturową poprzez poznanie historii, tradycji, kultury, geografii i ciekawostek dotyczących znanej wszystkim "krainy skąpców", czyli Szkocji. Uczniowie pracowali zarówno w parach, jak i grupach, zaś wszystkie ćwiczenia wykonywali wyjątkowo szybko. Bawiliśmy się przednio czy to rozpoznając dźwięki wykonywane przez różne zwierzęta, czy słuchając piosenek w wykonaniu grupy ATB, czy też rozprawiając o naszych planach na przyszłość. Szkoda tylko, że czas przeznaczony na warsztaty tak szybko upłynął. No cóż - wszystko, co dobre szybko się (niestety) kończy.
Ci, którzy myślą o swej przyszłości wiążąc ją z takimi profilami jak: humanistyczny czy przyrodniczy uczęszczali na zajęcia z języka łacińskiego. Nie zrażali się tym, że jest to język, którego nie używa się, na co dzień, wręcz przeciwnie, fascynowało ich to, że łaciną posługiwali się ludzie już przed dwoma tysiącami lat. Język, którego podstawy starali się przyswoić gimnazjaliści, był ojczystym językiem wielu sławnych ludzi, którzy chlubnie zapisali się na kartach historii, jak np. Cycerona czy Cezara. Posługiwali się nim także wielcy poeci, m.in.: Horacy, Owidiusz, Wergiliusz. Zainteresowani rozpoczęli kurs od poznania alfabetu, wymowy oraz akcentowania łacińskich wyrazów. Uczniowie poznali trzy podstawowe czasy: teraźniejszy (praesens), przeszły (perfectum) i przyszły (futurum primum). Zdobyli umiejętność podziału czasowników (verbum) na cztery koniugacje. Jednakże największym zainteresowaniem cieszyło się rozszyfrowywanie łacińskich sentencji. O tym, że język łaciński stanowi ciekawy obiekt badań świadczy fakt, iż uczestnicy warsztatów jednogłośnie wyrazili chęć dalszego zgłębiania jego tajników.
Celem warsztatów chemicznych dla gimnazjalistów było dowiedzenie, że chemia jest fascynującą przygodą dostępną dla każdego, bez względu na wiek i wykształcenie. Warsztaty składały się z dwóch części:
- części teoretycznej "nastawionej" na powtórzenie i uzupełnienie wiadomości przed zbliżającym się wielkimi krokami egzaminem gimnazjalnym,
- części doświadczalnej - pokazów chemicznych, które zostały przyjęte przez uczestników z ogromnym, nieukrywanym entuzjazmem.

Pierwszy dzień warsztatów poświęcony był zagadnieniom chemii nieorganicznej.
Na początek uczniowie powtórzyli wiadomości i umiejętności na temat budowy atomu i układu okresowego pierwiastków. Druga część spotkania realizowana była w formie doświadczeń chemicznych, które uczniowie wykonywali samodzielnie, pod nadzorem prowadzącego zajęcia. A oto tematy eksperymentów:

  • Wytrącanie osadów wodorotlenku miedzi(II) i chlorku srebra
  • Chemiczny ogród



  • Rozdzielanie składników tuszu.

Ćwiczenia stworzyły okazję do poznania przemian chemicznych oraz zjawisk fizycznych. Uczniowie wyhodowali także "chemiczne roślinki" o bajkowych kształtach.
W drugim dniu warsztatów "królowała" chemia organiczna. Po rozwiązaniu testu z działu: "Węglowodory" uczestnicy ochoczo przystąpili do części doświadczalnej. Tym razem wykonali następujące doświadczenia:

  • Wykrywanie skrobii
  • Reakcja alkoholi z wodorotlenkiem miedzi(II)
  • Samozapłon gliceryny.

Podsumowaniem dwudniowych zmagań z chemią był test diagnozujący wiadomości nabyte podczas nauki w gimnazjum.
Musimy przyznać, że dla każdej z nas warsztaty stały się okazją do zdobycia nowych doświadczeń, ale przede wszystkim do poznania grona przemiłej, uzdolnionej młodzieży. Wiedzcie, że spotkania z Wami były dla nas niezwykle uskrzydlające. Wszystkim, którzy wzięli w nich udział pragniemy bardzo serdecznie podziękować i życzyć wielu sukcesów w dalszej nauce, a zwłaszcza w zbliżającym się egzaminie gimnazjalnym. Będziemy trzymać za Was kciuki! Nie zasypujemy gruszek w popiele i obiecujemy Wam, że wkrótce znowu się spotkamy na podobnych zajęciach.
Składamy gorące podziękowania na ręce Pani Dyrektor Anny Smereckiej oraz Pana Dyrektora Pawła Kinelskiego za pozwolenie nam na organizację warsztatów. Państwu Dyrektorom także życzymy wielu sukcesów w pracy zawodowej oraz mniej stresu na co dzień, a także samych tak zdolnych uczniów jak uczestnicy naszych warsztatów.

Anna Kenar - Szul
Dominika Góra - Rygiel
Joanna Sobieraj


"CZYM DLA NAS JEST MIŁOŚĆ?" - CZYLI WALENTYNKOWY WIECZÓR W NASZYM LO

Pytanie o naturę miłości należy do najstarszych, jakie stawia przed sobą człowiek. Wielu poetów, pisarzy, myślicieli i filozofów próbowało zdefiniować pojęcie miłości i opisać to najpiękniejsze ze wszystkich uczucie. My uczniowie klas pierwszych rymanowskiego LO spróbowaliśmy opowiedzieć na z pozoru łatwe pytanie: "czym dla nas jest miłość?" Uczyniliśmy to w dniu 14 lutego (data była oczywiście zamierzona) w specjalnie przygotowanym na okazję Walentynek programie artystycznym pod właśnie takim tytułem. Skłamalibyśmy gdybyśmy się nie przyznali, że po raz kolejny bardzo chcieliśmy zaprezentować swoje talenty, tym razem recytatorskie.
Ostro przygotowywaliśmy się do występu, nie szczędząc jakże zasłużonego czasu na feryjny wypoczynek i leniuchowanie. Często spotykaliśmy się na kilkugodzinnych próbach, aby doszlifować niedoskonałości, pokonać uczucie tremy, oswoić "ze sceną", no i oczywiście - poplotkować w miłym towarzystwie. Dzięki wszystkim tym zabiegom efekt końcowy można by rzec, że był oszałamiający (może nie za skromnie, ale tak było naprawdę!).
Nasz walentynkowy program różnił się od zaprezentowanych wcześniej (Halloween Party czy Thanksgiving Day). Postaraliśmy się, aby miał on miły, nastrojowy, a zarazem poważny, podniosły wręcz patetyczny charakter. Przyczyniły się do tego dekoracje (świece, przeurocze kupidynki, róże, baloniki w kształcie serc oraz dominujący kolor czerwony), niezwykle romantyczna muzyka oraz nasze eleganckie stroje.
Program zainicjowały sentencje cenionego flamandzkiego księdza, wielkiego przyjaciela ludzi - Phila Bosmansa, wypowiadane przez nasze koleżanki i kolegów, opatrzone odpowiednim komentarzem, na który z kolei złożyły się cytaty sławnych osobistości m.in. naszego ukochanego papieża Jana Pawła II, Henryka Sienkiewicza, Nelsona Rockefellera, Dante Alghieri czy Paolo Cohelio. Postanowiliśmy, że ten jakże wyjątkowy wieczór zostanie w całości poświęcony poezji miłosnej, dlatego też nie mogło zabraknąć wierszy takich jak: "Zakochani" Wisławy Szymborskiej, "Skąd się bierze zakochanie" Williama Szekspira, "Bliskość ukochanego" Johanna Wolfganga Goethe, "Ja Ciebie kocham" Adama Asnyka, "Czymże jest młodość bez miłości - ?" Kazimierza Przerwy - Tetmajera, czy wreszcie "Miłość" Czesława Miłosza. Ku zdziwieniu (chyba) wszystkich podczas całego programu udało się nam zachować powagę. Choć trzeba przyznać, że rzadko nam się to zdarza, ale czasem trzeba. Jak mus, to mus! Dzięki naszemu występowi z pewnością niejednej osobie na widowni łza zakręciła się w oku. Bo któż się nie wzruszy słysząc wiersze autorstwa niedawno zmarłego ks. Jana Twardowskiego:"Śpieszmy się", "Ostatnia", "Pokochać " czy "Kłopoty zakochanych"?
Punktem kulminacyjnym naszego programu było niecodzienne, a zarazem oryginalne wykonanie "Hymnu o miłości", w którym to Św. Paweł wysławia przymioty miłości, podkreślając, jak małym jawi się człowiek jej wyzbyty. Wierzmy, iż nasza interpretacja niewątpliwe trafiła do serc przybyłych gości.
Jedynym cieniem przysłaniającym nasz występ była - nieliczna publiczność. Nie mniej jednak aplauz, jaki otrzymaliśmy od naszej przemiłej widowni nagrodził i zrekompensował nam to dziwne poczucie niedosytu. Zresztą jak to mówią: "koniec, bomba, kto nie przyszedł ten trąba!" (bez obrazy ) Ci, którzy nie byli mogą tylko żałować!
Po zakończeniu części artystycznej rozpoczęła się długo oczekiwana walentynkowa dyskoteka, nasza nagroda. Szaleństwa (te przyjemne i trochę mniej) na szkolnym parkiecie z pewnością na długo pozostaną w naszej pamięci. A my onieśmieleni (no może odrobinkę) sukcesem obiecaliśmy, że nie będzie to nasz ostatni występ, i że wkrótce znów się spotkamy. Hej Hollywood! Proszę już nam szykować zaszczytne miejsce na zasłużonej Alei Gwiazd. Nadciągamy!!!

Agata Zając (kl. I "B" LO) Anna Kenar - Szul


KONKURS "MASTER OF ENGLISH" ROZSTRZYGNIĘTY!

W pierwszym tygodniu ferii, w dniu 31 stycznia b.r. 14 uczniów naszego LO podjęło wyzwanie i wystartowało w konkursie języka angielskiego "MASTER OF ENGLISH". Konkurs ten miał na celu sprawdzenie umiejętności językowych naszych podopiecznych, jak również znajomości "zawiłości" (gramatyka oraz leksyka) tegoż języka.
Test, z jakim zmagali się nasi uczniowie składał się z ośmiu zadań, w większości opartych na pytaniach wielokrotnego wyboru, na którego rozwiązanie przeznaczone było 90 minut. Uczniowie wykonywali ćwiczenia sprawdzające ich umiejętności rozumienia ze słuchu oraz tekstu czytanego, wiedzę dotyczącą krajów anglojęzycznych, czyli ich historię, kulturę, obyczaje, tradycje, literaturę, geografię, znajomość funkcji językowych, czyli słownego reagowania na różnego typu wypowiedzi, a także inteligencję i oczytanie.
Maksymalna liczba punktów, jaką można było zdobyć to 100. Niestety żaden ze startujących nie osiągnął tego wyniku, aczkolwiek kilku było bardzo blisko. Spośród uczestników wyłoniliśmy pięciu laureatów, czyli tych, którzy otrzymali największą liczbę punktów. Oto oni:

  • Laureat I - ego stopnia - Monika Litarowcz (kl. III "B")
  • Laureat II - ego stopnia - Tomasz Michalski (kl. II "A")
  • Laureat III - ego stopnia - Joanna Doroba (kl. I "B")
  • Laureat IV - ego stopnia - Krzysztof Smoleń (kl. I "A")
  • Laureat V - ego stopnia - Marta Kuźnar (kl. III "B")
    Zwycięska dwójka laureatów I - ego oraz II - ego stopnia, czyli Monika Litarowicz i Tomasz Michalski pojedzie na wycieczkę do Lwowa. Wszyscy uczestnicy otrzymali upominki ufundowane przez wydawnictwo Macmillan Polska oraz pamiątkowe dyplomy, wręczone przez Panią Dyrektor LO - Elżbietę Nadziakiewicz oraz organizatora konkursu Annę Kenar - Szul.
    Chciałabym bardzo serdecznie pogratulować wszystkim uczestnikom konkursu, a zwłaszcza laureatom Monice i Tomkowi oraz życzyć wielu sukcesów w dalszej nauce. Ogromnie się cieszę, że po raz kolejny nasi uczniowie mieli okazję wykazać się znajomością języka angielskiego, swoimi umiejętnościami oraz wiedzą.
    Pragnę również gorąco podziękować Pani Dyrektor Elżbiecie Nadziakiewicz za okazane mi wsparcie przy organizacji niniejszego konkursu, a także paniom Marcie Dracz, Joannie Sobieraj i Małgorzacie Ficowskiej, które czuwały wraz ze mną nad jego prawidłowym przebiegiem. Podziękowanie składam także Pani Magdalenie Pszonce, przedstawicielowi wydawnictwa Macmillan Polska za przekazanie nagród rzeczowych.

    tekst i foto Anna Kenar - Szul


    "Studniówka 2006"

    Dzień 28.01.2006r. na długo zapadnie nam, maturzystom roku Anno Domini 2006 w pamięci. Był to dzień naszego pierwszego i jakże pięknego balu, który symbolizował, że do egzaminu dojrzałości zostało zaledwie 100 dni!
    Na Studniówce zgromadzili się uczniowie klas III wraz z osobami towarzyszącymi oraz szanowne Grono Pedagogiczne. W organizacji balu szczególnie pomocne były wychowawczynie klas III: prof. Danuta Urbanik i prof. Jolanta Andruszko. Studniówka uroczyście została rozpoczęta o godz.18.00, przemówieniem Pani Dyrektor Elżbiety Nadziakiewicz, po czym bal został uznany za otwarty. Kolejny etap balu został realizowany w takt kroków tańca naszych przodków - "Polenez", który jak towarzyszył niegdyś bohaterom epopei Mickiewicza tak i nam teraz. Była to chwila uroczysta i podniosła a my bardzo staraliśmy się, aby wszystko poszło zgodnie z planem. W trakcie tańca widzieliśmy uśmiechnięte i przyjazne twarze naszych profesorów, którzy wraz z nami cieszyli się tą chwilą.
    A potem była już tylko beztroska zabawa i tańce. W trakcie balu, organizowane były skecze i tradycyjne przyśpiewki. Tutaj największy aplauz publiczności zebrały tańce naszych kolegów z sznownymi profesorkami, oraz skecz z udziałem trzecioklasistów: Wojciecha Krukara i Przemysława Bugaja, krórzy skecz ten zakończyli naprawdę, bardzo sympatycznym gestem...
    W trakcie balu na twarzy każdego gościa widać było szeroki uśmiech zadowolenia ze świetnej zabawy. Studniówka zakończyła się o 6 rano, ale pomimo zmęczenia wszyscy byliśmy bardzo zadowoleni.
    Atmosferę balu oddają słowa:

    "Serdeczny druhu przybywaj;
    Wesela z nami zażywaj!
    Skończymy o pianiu kura,
    Później już tylko ...matura!!!

    "A chcąc to wyrazić uczniowskim slangiem: była to naprawdę imprezka na maxa", którą będziemy wspominać miło, a pamiątkowe zdjęcia będziemy oglądać z uśmiechem na twarzy. Teraz pozostało nam już tylko uczyć się, uczyć się i jescze raz: uczyć się!!!

    Patrycja Kołodziejczyk uczennica klasy III b


    Ad quas res aptissimi erimus, in iis potissimum elaborabimus

    "Najwięcej dokonamy w tym, w czym jesteśmy najbardziej uzdolnieni"- ta łacińska sentencja dobrze ilustruje jedną z uczennic Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie. Marta Kuźnar uczennica klasy trzeciej dowiodła, że uzdolnienia i praca dają wspaniałe rezultaty. Została finalistką XXXII Okręgowej Olimpiady Historycznej, której kolejny etap odbył się 14 stycznia na Uniwersytecie Rzeszowskim.
    Z Martą przeprowadziliśmy krótki wywiad.
    NR: Gratulujemy sukcesu. Powiedź, od jak dawna interesujesz się historią?
    MK: Historią interesuję się od najmłodszych lat.
    NR: Czy masz jakąś ulubioną epokę historyczną?
    MK: Tak. Moją ulubioną epoką historyczną jest starożytność, ale lubię też historię najnowszą.
    NR: Domyślam się, że właśnie z historią wiążesz swoje plany na przyszłość. Mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy, jaki kierunek studiów wybierzesz?
    MK: Mam taki kierunek. Jest to prawo.
    NR: Życzymy połamania pióra na maturze i dalszych sukcesów.


    Półmetek czyli "ostatni" zajazd w Zaciszu 2006.

    Mimo że impreza oficjalnie rozpoczynała się o godzinie 19, to już o 16 rzadko którego z biesiadników można było zastać w domu. Już od wczesnych godzin trwały intensywne przygotwania do wieczoru. Ostatnie spojrzenia na sceny z filmu "Gorączka sobotniej nocy" i można ruszać na podbój parkietu.
    Jako pierwsi na miejscu pojawili się w pełnym składzie przyjaciółki i przyjaciele z "B", a parę minut po nim gospodarze przywitali drugą grupę biesiadników klasy "A". Po zajęciu dogodnych miejsc i rozeznaniu się ze składu grona pedagogicznego i rodzicielskiego (7 nauczycieli i kilkoro rodziców) przyszedł czas na inauguracyjne wniesienie lekko tłustych kotletów z ziemniakami. Jeszcze przed konsumpcją Pani dyrektor wygłosiła przemówienie i zapowiedziała szampańską zabawę, co oczywiście wszyscy potraktowali na poważnie. Po "podrażnieniu" naszych żołądków "podwieczorkiem" znaczna część udała się na parkiet, by wstępnie wyczuć rytm muzyki. Gdy młodzież zaczęła wylewać pierwsze poty na parkiecie, nauczyciele konwersowali i delektowali się celestynką. Impreza przebiegała spokojnie, część uczniów odkrywała swoje taneczne talenty na parkiecie, a część dokańczała nie zjedzone kotlety w części jadalnej. Impreza nabrała maksymalnego rozpędu około godziny 23 wraz ze znalezieniem się wcześniej zaginionej w akcji grupy.
    Na spotkanie na parkiecie wyruszyli także nauczyciele. Profesor Królicki zaliczył próbę przejścia pod nisko zawieszoną tyczką, nie używając przy tym rąk. Fenomenalna akcja rodem z tropikalnych klubów COCO BONGO. Z tonu nie spuszczał także profesor Mrozek, który wyzwał na taneczny pojedynek praktycznie całą salę. Profesor dorobił się nawet miana "człowieka ze stali" gdyż nikt z obecnych na sali nie był w stanie utrzymać tak piekielnego tempa, jakie nam narzucił profesor. Zdawało się, że wystawiona kadra pedagogiczna jest nie do pokonania, jednak poniektórzy mylili się w tej kwestii. Znalazła się grupa śmiałków, która postanowiła stawić im czoła. Pokazując swe najlepsze sztuczki i tricki, zrównali się z poziomem prezentowanym przez profesorów. Gdyby nie to, że ściany hotelu były solidne, a fundamenty głębokie, z pewnością budynek zmieniłby swoje pierwotne położenie pod wpływem emanującego z niego szaleństwa.
    Mimo, że czas nieubłaganie zmierzał do godziny, w której zazwyczaj przewracamy się na drugi bok, smacznie śpiąc w domu, temperatura imprezy nie spadała. Nawet przy ostatniej, najwolniejszej piosence, symbolizującej zakończenie zabawy, poniektórzy zachowali rytm i szaleńcze tempo ruchów aż do zamilknięcia głośników.
    Mimo, że półmetek przebiegł nadzwyczaj poprawnie, nie obeszło się jednak bez ofiar. W niepamięć odeszło około 6 złotych bombek z choinki, którym okazano nadmierne zainteresowanie, obraz wiszący spokojnie na sali, oraz biały obrus zalany wygalowaną colą. Po pożegnaniu się z gospodarzem i współbiesiadnikami nadszedł czas na najtrudniejszy wyczyn z całej imprezy - szczęśliwy powrót do domu.


    Olimpiada Wiedzy Ekologicznej pod patronatem LOP.

    W Olimpiadzie Wiedzy Ekologicznej, która odbyła się 24.01.2006 r. (etap podstawowy) wzięło udział 24 uczniów z klas I, II i III. Najwyższe wyniki osiągnęli uczniowie:
    1. Szałankiewicz Monika kl. II B
    2. Penar Katarzyna kl. II B
    3. Różowicz Artur kl. III B
    4. Kilar Piotr kl. II B
    5. Smoleń Krzysztof kl. I A
    6. Szepieniec Michał kl. I A
    Test wyboru obejmujący wiadomości z biologii, ekologii, geografii, chemii okazał się zbyt trudny. Nikt z uczestników Olimpiady nie uzyskał 80%, także udział w tej olimpiadzie zakończyliśmy na etapie podstawowym.
    Dziękuję za udział w organizacji olimpiady Pani Dyrektor Elżbiecie Nadziakiewicz, a także za udział w Komisji Pani Ewelinie Górowskiej. Mam nadzieję, że w następnej edycji nasi uczniowie uzyskają wyższe wyniki i wzorem lat ubiegłych będziemy walczyć o tytuł laureata szczebla wojewódzkiego.


    POLOWANIE NA INDYKI ...CZYLI ŚWIĘTO DZIĘKCZYNIENIA W NASZYM LO

    Po raz kolejny ambitni uczniowie klasy I "A "oraz I "B "naszego liceum zaprezentowali swoje zapierające dech w piersiach zdolności aktorskie. Naszym audytorium byli : szanowne Grono Pedagogiczne z Panią Dyrektor Elżbietą Nadziakiewicz na czele oraz rzesza naszych starszych koleżanek i kolegów. Okazją do tego stał się program artystyczny poświęcony obchodom Święta Dziękczynienia. Mimo, że Thanksgiving Day to święto rodem z Ameryki, postanowiliśmy zapoznać naszych profesorów i naszą szkolną brać z tą tradycją.
    Jednym z powodów, dla których zdecydowaliśmy się na ten krok jest specyficzny charakter tego święta, które umożliwia wyrażenie podziękowania za to, czym obdarzył nas los, wypowiedzenie wdzięczności za wszystko to co posiadamy. Thanksgiving Day to święto, które jest obchodzone przez wszystkich niezależnie od poglądów, wyznań i narodowości. Bo złożyć podziękowanie może każdy, a właściwie powinien to uczynić. My również!
    Na pięknie udekorowanym, stosownie do atmosfery świątecznej przystrojonym w indyki oraz rogi obfitości szkolnym holu zebrali się wszyscy uprzednio zaproszeni goście czyli nauczyciele i uczniowie naszego LO. Występ zainicjowali Agata Zając wraz z Robertem Połunkiszkisem (na szczęście przybył mimo kontuzji nogi), którzy ponownie mogli zaprezentować swoje wrodzone umiejętności konferansjerskie. Po "chrzcie bojowym", jaki przeszli prowadząc przedstawienie z okazji święta Halloween byli już o wiele bardziej doświadczeni, aczkolwiek wydawali się być nieco onieśmieleni. A może to tylko kokieteria? Za sprawą indiańskich przebrań oraz dzięki odgrywanym rolom oboje w mgnieniu oka zyskali nowe przydomki - Pocahontas i Squanto. Nic dziwnego, w końcu przeurocza Indianka i postawny Indianin nie mogli ujść niczyjej uwadze, prawda?
    Po zaprezentowaniu genezy Święta Dziękczynienia odegraliśmy kilka krótkich scenek teatralnych obrazujących początki i tradycje związane z tym jakże ważnym dla Amerykanów świętem. W prześmieszny sposób i odrobinę z przymrużeniem oka został ukazany moment przybycia w roku 1620 angielskich pielgrzymów (Purytanie) na pokładzie statku Mayflower do "Nowego Świata" czyli Ameryki. Wreszcie mogliśmy zaprezentować także nasze (ogromne) zdolności wokalne, choć wątpliwe jest to, aby przybijający do brzegu podróżnicy śpiewali "Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal...". A zresztą któż to wie?! Przywitani ciepło przez amerykańską wieloosobową rodzinkę (rodzice wraz z siódemką pociech) przybysze dzielili z nimi trudy oraz przeciwności losu czyli dokuczliwy głód i przeraźliwe zimno. Wybawcą dla ich bolączek stał się już wcześniej wspomniany zaradny Indian z plemienia Wampanoags ("Ludzi Świtu") czyli Squanto. To on pokazał im, jak wykorzystać ziemię do uprawy zbóż i warzyw, no i jak polować na dzikie indyki - dzisiejszy nieodłączny symbol Thanksgiving Day. W niezapomnianą, wywołującą salwy śmiechu rolę indyków wcielili się Kasia, Karolina i Arek. Długo będziemy wspominać ich wdzięczne dygi w rytm popularnej melodii "Kaczuszek". Po ustrzeleniu wszystkich trzech dzikich ptaszysk cała rodzinka, nowoprzybyli oraz Squanto i Pocahonatas zasiedli do wspólnego posiłku, podczas którego zostały odmówione dziękczynne modlitwy, a następnie skonsumowane tradycyjne potrawy m.in. słodkie ziemniaki, placek dyniowy, "mincemeat pie" czyli ciasto bakaliowe, sos żurawinowy, oczywiście nie zabrakło również pieczonego indyka.
    Po odegraniu wszystkich scenek postanowiliśmy przekonać się i sprawdzić, co po obejrzeniu naszej inscenizacji zostało w głowach naszych starszych koleżanek i kolegów. W tym celu przeprowadziliśmy krótki quiz dotyczący Thanksgiving Day. Do konkursu zaprosiliśmy przewodniczących klas II "A", II "B", III "A" i III "B". Zadaliśmy im 10 pytań. Zwycięzcami zostali Grzesiek Konieczny ( II "A") i Paweł Turek (III "A")- obaj uzyskali po siedem punktów. W związku z tym, że konkurencja zakończyła się remisem urządziliśmy dogrywkę. Chłopcy musieli zgrabnie, z klasą i rytmicznie zatańczyć do melodii "Kaczuszek". Publiczność jednogłośnie uznała, że zwycięzcą został Grzesiek, który otrzymał słodki upominek dla swej klasy.
    Po pełnej humoru i śmiechu zabawie nastał moment, w którym wszyscy stali się poważni i dostojni. Niemożliwe? A jednak cuda się zdarzają! J W imieniu wszystkich uczniów, no i swoim własnym złożyliśmy najserdeczniejsze podziękowania i życzenia naszym profesorom za trud nauczycielskiej pracy przekazywania nam daru wiedzy, wychowywania oraz kształtowania naszych postaw. Na pamiątkę każdemu nauczycielowi wręczyliśmy własnoręcznie przez nas wykonane indyki. Niejednej pani profesor łezka zakręciła się w oku.
    Głodni sukcesu znów cieszyliśmy się, że nasz występ, nasza praca nie okazały się klapą, a wręcz odwrotnie - zyskaliśmy aplauz publiczności i gorące gratulacje. Hmm.... Może jesteśmy stworzeni do aktorskich "wyczynów"? Wierzymy, że jeszcze niejednokrotnie będziemy mogli zaprezentować się nie tylko na "szkolnym podwórku". Może spróbujemy swych sił na Broadway'u , a może w Hollywood? No cóż... Pomarzyć przecież można! To nic nie kosztuje! J Do zobaczenia!!!

    Agata Zając kl. I "B" LO
    Anna Kenar - Szul


    WEWNĄTRZSZKOLNY KONKURS JĘZYKA ANGIELSKIEGO "TEST YOUR VOCABULARY" ROZSTRZYGNIĘTY !!!

    W dniu 9 grudnia b.r. uczniowie naszej szkoły wzięli udział w wewnątrzszkolnym konkursie języka angielskiego "TEST YOUR VOCABULARY". Do konkursu zgłosiło się 17 uczniów naszego liceum aczkolwiek ostatecznie wyzwanie podjęło 14 śmiałków.
    Uczestnicy konkursu zmagali się z pięcioma zadaniami związanymi tematycznie z następującymi kategoriami : sporty indywidualne oraz drużynowe, ubrania, meble i części ciała. Wśród zadań konkursowych znalazły się ćwiczenia polegające na dopasowywaniu i podpisywaniu obrazków z poszczególnych zagadnień leksykalnych. Na rozwiązanie zadań testu uczniowie mieli 45 minut. Nad prawidłowym przebiegiem konkursu czuwali ks. Maciej Skrzypski oraz organizatorka konkursu Anna Kenar - Szul.
    Maksymalna liczba punktów jaką można było zdobyć to 65. Niestety żaden ze startujących uczniów nie uzyskał maksimum ilości punktów. Nie mniej jednak pragnę zaznaczyć, iż kilkoro "zawodników" było bardzo blisko tego idealnego wyniku. Najlepsi okazali się być : Monika Litarowicz, Agata Zając, Marta Kuźnar, Tomek Michalski, Bożena Korwacz, Joasia Doroba, Patrycja Kołodziejczyk oraz Justyna Sobota, którzy otrzymali oceny bardzo dobre, + dobre i dobre.
    Wszystkim uczestnikom konkursu serdecznie gratuluję sporej wiedzy i znajomości języka angielskiego, a także odwagi.
    Dziękuję za to, że zechcieliście wziąć udział w konkursie i życzę dalszych sukcesów w nauce oraz chęci do podejmowania podobnych wyzwań w przyszłości! Tak trzymać!!!
    Chciałabym także złożyć podziękowanie Pani Dyrektor, która poparła inicjatywę zorganizowania tegoż konkursu oraz księdzu Maciejowi za pomoc w jego przeprowadzeniu.

    Anna Kenar-Szul


    UCZNIOWIE LO TESTUJĄ SWĄ WIEDZĘ W EGZAMINACH CITY & GUILDS

    Pod koniec czerwca ubiegłego roku uczniowie naszego liceum (obecna klasa III "B") wzięli udział w City & Guilds ESOL Mock Exam Campaign. Naszym nadrzędnym celem było sprawdzenie posiadanych przez nas umiejętności i stopnia opanowania języka. Nie ukrywamy, że kierowała nami także ... ciekawość.
    Startowaliśmy na dwóch poziomach językowych A2 oraz B1. Egzaminy, w których wzięliśmy udział są odpowiednikami egzaminów ESOL : KET (Key English Test) i PET (Preliminary English Test) organizowanymi przez University of Cambridge.
    Struktura egzaminów City & Guilds przypomina strukturę obecnej matury z języka angielskiego, tzn. wśród zadań, z jakimi zmagali się nasi podopieczni znalazły się zadania na rozumienie ze słuchu (listening), rozumienie tekstu czytanego (reading) oraz wypowiedź pisemna (writing), a także poprawianie błędów (error correction).
    Po przeprowadzeniu egzaminów odesłaliśmy nasze arkusze do Budapesztu, gdzie znajduje się jedna z placówek City & Guilds. Długo i niecierpliwie czekaliśmy na oficjalne wyniki. Ale warto było! Spośród 15 uczniów, którzy podjęli się napisania egzaminu na poziomie A2, 14 uczniów zaliczyło go pozytywnie. Najlepsi okazali się być : Monika Litarowicz (zdała z wynikiem FC - First Class Pass, oznaczającym wynik bardzo dobry), Ewelina Kalisz, Agnieszka Kandefer, Anita Ficowska, Justyna Sobota, Patrycja Kołodziejczyk, Iwona Szychta, Bożena Korwacz oraz Kamil Penar. Do egzaminu na poziomie B1 przystąpiło 13 uczniów, z których 12 uzyskało wynik pozytywny. Najlepsze wyniki osiągnęli : Monika Litarowicz, Ewelina Kalisz, Bożena Korwacz, Justyna Sobota oraz Anita Ficowska.
    Każdy z uczestników otrzymał od organizatorów imienny list zawierający szczegółowy wykaz uzyskanych z poszczególnych części i poziomów wyników, opatrzony komentarzem, a także podziękowanie za wzięcie udziału w City & Guilds ESOL Mock Exam. Oczywiście wszyscy bardzo się cieszyliśmy. Po raz kolejny nasi licealiści mieli okazję dowieść, że posiadane przez nich umiejętności i wiedza są spore, a to utwierdza nas w przekonaniu, że są oni uczniami z klasą!
    Mam nadzieję, że to doświadczenie wzbogaciło nas wszystkich i że w przyszłości przyczyni się ono do zachęcenia naszych wychowanków do spróbowania swych sił w tego typu egzaminach organizowanych czy to przez City & Guilds czy też University of Cambridge.
    Wszystkim uczniom, którzy wzięli udział w City & Guilds ESOL Mock Exam Campaign pragnę przede wszystkim serdecznie pogratulować sukcesu, osiągniętych wyników, wiedzy, umiejętności i odwagi! Chcę również podziękować, że zechcieliście wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Życzę zaś by duch walki towarzyszył Wam w zmaganiach, które czekają Was w przyszłości, a zmagania te zawsze uwieńczone były sukcesem!

    Anna Kenar - Szul


    W świątecznym nastroju

    Zanim rozeszliśmy się do domów na oczekiwane rodzinne Święta Bożego Narodzenia uczestniczyliśmy wszyscy w wyreżyserowanym przez Ks. Macieja Skrzypskiego okolicznościowym spektaklu. Uczniowie stworzyli wyjątkowo uroczysty a zarazem ciepły, świąteczny nastrój. Choinka, nastrojowe kolędy, nakryty białym obrusem stół, opłatki, płynące z serca życzenia i wspólny posiłek zbliżyły do siebie wszystkich członków szkolnej rodziny: uczniów, nauczycieli i pracowników obsługi. Oby nadchodzący rok napełnił nas optymizmem, przyniósł jak najwięcej dobrych, radosnych dni .


    Odwiedził nas Zanussi

    5 grudnia, wielki to był dzień dla uczniów oraz nauczycieli Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie. Czekaliśmy na niego z nieukrywaną radością i ekscytacją od momentu, kiedy dowiedzieliśmy się, że Krzysztof Zanussi pozytywnie odpowiedział na nasze zaproszenie.
    Nie tylko my, ale cała społeczność Rymanowa powinna czuć się zaszczycona, iż mieliśmy możliwość gościć tak znaną i szanowaną na całym świecie osobę, bo przecież Krzysztof Zanussi uważany jest za jednego z najwybitniejszych reżyserów polskiego, a nawet światowego kina. Jego filmy odznaczają się niezwykłą oryginalnością, są zawsze przepełnione refleksją i trafną obserwacją. Reżyser porusza w nich problematykę moralną, psychologiczną i ukazuje życie wewnętrzne bohaterów. Ten światowej sławy kinematograf jest laureatem wielu prestiżowych nagród, nie sposób je wszystkie wymienić, ale należy wspomnieć tu o kilku ostatnich, takich jak: "Nagroda Ostatnich Lat XX Wieku" przyznana przez Międzynarodową Grupę Lektury w San Minato (1998 r.), odznaczenie "Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski" za wybitne zasługi dla kultury polskiej (1999 r.), nagroda za całokształt twórczości w Przeglądzie "Febiofest" w Pradze (2001 r.), nagroda za całokształt twórczości na XXIX Festiwalu Premii Internazionali E. Flaiano we Włoszech (2002 r.)
    . W tym samym roku nagroda za twórczość na XIX Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Jerozolimie, a w 2003 r. nagroda im. Roberta Bressana przyznana przez Ministra Kultury Watykanu. Spotkanie z młodzieżą w kinie "Irys", a później w murach rymanowskiego liceum pozostawiło po sobie niezatarte wspomnienie kontaktu z wielkim światem poprzez wielkiego, ale jakże skromnego i przyjaznego wszystkim człowieka. Zaowocowało również wieloma propozycjami współpracy, które reżyser skierował do uczniów i nauczycieli liceum:
    - spotkania ze znanymi i cenionymi osobami ze świata kultury w Warszawie i innych miastach Polski,
    - nagroda dla laureatów organizowanego przez szkołę konkursu w postaci tygodniowego pobytu w domu reżysera i obcowanie z wielkim światem kina i teatru zgodnie z zaproponowanym przez Profesora programem,
    - profesjonalne wskazówki dla tych, którzy swoją przyszłość zamierzają związać ze sztuką.
    Podczas pobytu w rymanowskim liceum Krzysztof Zanussi zgodził się udzielić wywiadu, w którym opowiedział o swoim zawodzie, szkole, pasji i najmilszym wspomnieniu z dzieciństwa...
    Uczniowie - Jakie filmy lubił Pan oglądać jako nastolatek? Co wg Pana powinien zobaczyć młody, początkujący kinoman?
    K. Zanussi - Jako młody człowiek chciałem oglądać wszystkie filmy niedozwolone dla młodzieży. Obejrzałem wtedy "Pustelnię Parmeńską" na podstawie powieści Stendhala. Gdy zobaczyłem ten film, pokochałem go. Powieść natychmiast przeczytałem. A co o tym kanonie powiedzieć... Jest taki kanon filmów, które ja uważam za najlepsze. Trzeba obejrzeć filmy Ingmara Bergmana, Feliniego, Tarkowskiego, Kieślowskiego, Wajdy i Hassa. Z Amerykanów Elia Kazan, Francis Ford Coppola, Woody Allen , który jest twórcą filmów zawsze inteligentnych.
    U. - Jaka była Pana droga do reżyserii? Czy już jako młody człowiek marzył Pan o tym zawodzie?
    K.Z. - Gdybym marzył żeby zostać reżyserem, to nie byłbym fizykiem. To były czasy, gdy wszystko było pod kontrolą ideologiczną. Rodzina namawiała mnie bym został architektem, ale ja nie chciałem budować "pałaców kultury". I dlatego w ostatniej chwili uciekłem na fizykę.
    U. Czy było jakieś konkretne wydarzenie, które zdecydowało, że przerwał pan studia na Wydziale Fizyki?
    K.Z. - Zorientowałem się, że mniej interesuje mnie materia a bardziej interesuje mnie duch, a fizyka to nie są ludzie.
    U. - Jakie są wady bycia wybitnym scenarzystą i reżyserem, a może nie odczuwa się trudu, gdy praca jest jednocześnie pasją życiową?
    K.Z. - Moja pasja wymaga straszliwego trudu. Nie jest łatwa. Dla niej człowiek się zamęcza, nie śpi po nocach, walczy ze sobą, wyrzuca całe stosy papieru do kosza. Tylko grafomani łatwo piszą.
    U. - Co jest dla pana inspiracją do nakręcenia filmu ?
    K.Z. - Masę pomysłów ludzie podsunęli mi swoim życiem. Biorę je również z literatury.
    U. - Czyli nie martwi się Pan o pomysł na następny film?
    K.Z. - Nie. Bardzo dużo materiałów dostarczyło mi życie. Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie zanotował, żeby nie zdarzyło się coś ciekawego.
    U.- Nie lubi Pan literatury fantasy, co więc jest godne przeczytania? Co Pana interesuje ? Jakie rodzaje książek, jacy pisarze?
    K.Z. - Sięgam po literaturę z "górnej półki". Szkoda oczu na inną. Nie śpieszę się z czytaniem nowych książek, niech czas sprawdzi ich jakość. Ciągle odkrywam coś nowego, ciągle ktoś mi coś podsuwa. Ale mam jeszcze masę nie przeczytanej klasyki.
    U. - Podobno w niektórych filmach pozwala Pan aktorom na improwizacje.
    K.Z. - Oczywiście, że tak. W niektórych jest to możliwe, w niektórych nie. Oczywiście aktorzy improwizując, dalej są aktorami, nie grają siebie.
    U. - Co daje Panu większą satysfakcję? Czy moment, w którym zaczyna Pan tworzyć, czy kiedy film wchodzi do kin?
    K.Z. - Czasami zrobienie filmu graniczy z cudem, szczególnie zakończenie. Kiedy mój film wchodzi do kin, strasznie się z tego cieszę i zawsze boję się reakcji widzów.
    U. - Był Pan studentem w trudnym dla Polski okresie, jak wspomina Pan te czasy?
    K.Z. - Okropnie. Dlatego tak śmiało wam mówię o mojej młodości. Miałem wyjątkowo wredną szkołę. Nienawidzę jej, nienawidzę mojego liceum. Był to okres łamania charakterów, to było wstrętne, podłe. Nauczyciele kazali nam przeszukiwać kieszenie kolegów. Ksiądz katecheta, który potem został uwięziony, cały czas nam mówił: nie wolno wam dać się wyrzucić ze szkoły , musicie ją skończyć, pomimo tego, że chcą się was za wszelką cenę pozbyć.
    U. - Zyskał Pan uznanie w świecie filmu, czy mimo tego pamięta Pan jakieś niepochlebne recenzje?
    K.Z. - Całą masę. Pamiętam głównie niepochlebne opinie. Miałem ich bardzo dużo. Był taki okres, kiedy byłem bardzo lubiany, ale polska krytyka jest często lekceważąca, złośliwa.
    U. - Dlaczego wybrał Pan film, a nie teatr?
    K.Z. - W teatrze też pracowałem, mój debiut miał miejsce w Teatrze Starym w Krakowie. Choć spektakl był zupełnie przyzwoity, uważam go za swoją pierwszą klęskę, byłem zbyt pokorny, nie umiałem chwycić wszystkiego "żelazną ręką", a ekipa tego właśnie ode mnie oczekiwała.
    Postanowiłem, że jeszcze warto spróbować. Następną sztukę wyreżyserowałem w Niemczech i tym razem było wspaniale.

    U. - Kim był dla Pana Jan Paweł II?
    K.Z. - Trudno powiedzieć. Mówię o Nim aż za łatwo, dlatego, że znałem Go jako biskupa. Rozmawiałem z Nim wielokrotnie, byłem u Niego w Watykanie, wiele razy zapraszał mnie na wspólne posiłki. To dawało mi takie poczucie, że obcuję z historią . Zastanawiałem się dlaczego tak chętnie ze mną rozmawiał. Dziś myślę, że potrzebował mnie, ażebym opowiadał Mu zwykłe, ludzkie historie. Był to człowiek, który lubił rozmawiać, żartować, a równocześnie był to Ktoś naprawdę Wielki - Człowiek wielkiego formatu.
    U. - Jakie jest Pana najprzyjemniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
    K.Z. - Gdy dowiedziałem się, że mój ojciec żyje. Dzisiaj dokładnie tego zdarzenia nie pamiętam, gdyż miałem wówczas 5 lat., ale z opowiadań mamy wiem, że z wrażenia wpadłem w błoto.
    Dziękujemy za niezapomnianą rozmowę.

    Rozmawiali: Monika Piech i Michał Kopacz z LO
    Natalia Krukar i Paulina Landsman z Gimnazjum w Rymanowie


    Nadzieja i tolerancja.

    Dzień 1 grudnia obchodzony jest jako Światowy Dzień AIDS. Ponieważ obok takiego problemu, jakim jest choroba nie można przejść obojętnie nasza klasa II b wraz z wychowawcą postanowiła przygotować krótki apel pod hasłem "Nie trać nadziei". Rozpoczęliśmy od referatu na temat tej choroby, która nazywana jest "dżumą XX wieku".
    Przygotowaliśmy krótką scenkę pod tytułem "Płomień życia". W rolę wirusa HIV wcielił się Piotr Kilar, zaś lekarzem był Wojciech Śliwka, który porównał życie do płonącej świecy. Pielęgniarką pełną wdzięku, uroku i niosącą nadzieję była Katarzyna Wojtoń. W niesfornego diabełka wcieliła się Katarzyna Penar, a aniołkiem niosącym dobroć była Monika Kozdrój. Po wyniki testu do przychodni pełen lęku i obaw przybył chłopak- Jarosław Langos. Cała historia zakończyła się szczęśliwie, wynik testu był negatywny, a młodzieniec wrócił do ukochanej dziewczyny.
    Apel zakończyliśmy wierszem "Życie możesz wygrać" w wykonaniu Jakuba Fydrycha, który zachęcał nas do "Carpe diem"z umiarem i rozwagą. Nasze koleżanki: Kasia Rajter i Monika Szałankiewicz przy dźwiękach piosenki "Moja i twoja nadzieja "rozdały nauczycielom i licealistą czerwone wstążeczki, znak solidarności z osobami chorymi na AIDS.
    Mamy nadzieję i wierzymy w to, że naszym apelem przekonaliśmy kolegów i koleżanki o zagrożeniu wirusem HIV, a także do tolerancji wobec chorych na AIDS.

    uczniowie kl. II b z wychowawcą


    Projekt językowy - "My Family Tree" ("Moje drzewko genealogiczne")

    W listopadzie b.r. uczniowie klasy I "A" oraz I "B" w ramach realizowanego projektu językowego "My Family Tree" ("Moje drzewko genealogiczne") z prawdziwą dumą prezentowali swe rodzinne korzenie. Dzięki temu przedsięwzięciu wszyscy mieliśmy okazję lepiej się poznać, zaś uczniowie mogli wykazać się nie tylko znajomością języka angielskiego lecz również swymi zdolnościami plastycznymi.
    Wszyscy uczniowie wyszli z powierzonego im zadania obronną ręką. Nie sposób pokazać wszystkie 35 drzewek, toteż prezentuję tylko kilka wybranych prac (dokonanie wyboru było dla mnie wyjątkowo trudnym zadaniem). Sami oceńcie walory estetyczne prac naszych milusińskich. Na specjalną uwagę zasługują projekty Marysi Prugar (wykorzystała naturalną korę drzewa i liście), Eweliny Pełdiak, Tomka Zająca (ciekawy sposób przedstawienia drzewa za pomocą piramidy), Oli Hankowskiej, Ani Malinowskiej, Michała Szepieńca, Madzi Smoleń (zabawne zdjęcia), Sylwii Ziajki, Agaty Zając, Anity Lorenc, Joasi Belcik, Eweliny Penar, Moniki Suwały. Przykłady można byłoby mnożyć i mnożyć. Tak jak zaznaczyłam wcześniej wszystkie drzewka zostały wykonane w ciekawy i oryginalny sposób, opatrzone były zdjęciami i niejednokrotnie towarzyszyły im zabawne komentarze.

    Anna Kenar - Szul


    Sursum Corda

    11 listopad 2005 r., godzina 1500. Koncelebra Mszy Świętej w Kościele pod wezwaniem św. Wawrzyńca w Rymanowie rozpoczyna uroczyste obchody narodowego Święta Niepodległości. We Mszy Św. w intencji Ojczyzny uczestniczą dostojni goście w osobach: Senatora RP Stanisława Piotrowicza i Radnego Sejmiku Województwa Podkarpackiego Jana Krzanowskiego, a także władze miasta, przedstawiciele zakładów pracy, uczniowie i mieszkańcy gminy.
    Godzina 1600. W sali rymanowskiego kina "Irys" rozpoczyna się oficjalna część rocznicowych obchodów. Głos zabiera przewodniczący Rady Miejskiej Pan Marian Niemczyk. Po okolicznościowym przemówieniu wszyscy podziwiają koncert Rymanowskiej Orkiestry Dętej. Nadchodzi kulminacyjny punkt uroczystości - "Sursum Corda" - program artystyczny w wykonaniu uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie i Zespołu Szkół Publicznych w Posadzie Górnej.
    Godzina 1630. Scena w sali rymanowskiego kina "Irys" będzie za chwilę świadkiem montażu słowno-muzycznego powstałego dla uczczenie tegoż święta. W zupełnej ciszy, przy wygaszonych światłach, widownia czeka na podniesienie kurtyny. Rozlegają się pierwsze takty pieśni legionowej. Z proscenium padają dobitne słowa: "Walka o wolność, gdy się raz zaczyna, z ojca krwią spada dziedzictwem na syna... " - słuchamy opowieści o tych, którzy na przestrzeni dziejów stawali do walki o wolność. "Dziś ojczyzny uczyć się trzeba [...] Żeby wolność w anarchię nie została zamieniona" - taką oto myślą kończą się wskazówki dawane przyszłym pokoleniom patriotów.
    Dziewczęcy chórek intonuje "Pierwszą Brygadę". Kurtyna odsłania scenę. Punktowe światło pada na rekwizyty: stylowe biurko, fotele, stojący zegar, stare księgi, patefon z wielką metalową tubą. Jest rok 1918. Z mroku wyłania się postać w mundurze – to Marszałek Józef Piłsudski. Majestatycznym krokiem przemierza scenę, sugerując widzom, że oto nagrywa dla potomnych swoje żołnierskie słowo i żołnierski śmiech. Kiedy żegna się już z tymi, którzy być może będą go słuchali w przyszłości, z zacisza gabinetu przenosimy się na grunt ulicznej dyskusji zwykłych obywateli. W rozmowie oddają oni hołd Polakom poległym w walce o wolność; wspominają tych, którzy walczyli nie tylko orężem, ale i słowem; zastanawiają się nad tym jakich ludzi wydadzą na świat następne pokolenia. Zakończeniu głośnej rozmowy towarzyszy chór wykonujący pieśń "Żeby Polska była Polską".
    W wolnej Polsce dane było wzrastać Człowiekowi, który nadał nowy kształt rzeczywistości, rozsławił imię Polski na całym świecie, odmienił oblicze Ziemi. Obrazy na scenie pozwalają nam przenieść się myślą do Wadowic w lata 20. i 30. XX stulecia. W oddali widzimy wadowicki kościół. Na szkolnym boisku dwie dziewczynki grają w klasy, kilku chłopców zaś czeka na kogoś. Przybiega Lolek i rozpoczyna się zacięty mecz; padają gole, lecz na dźwięk dzwonu kościelnego młody Wojtyła przerywa grę, żegna się ze wszystkimi i biegnie na mszę. Chór śpiewa: "W mroku jest tyle światła, ile życia w otwartej róży, ile Boga zstępującego na brzegi duszy -"
    W kolejnej odsłonie przedstawienia - wojna i lata okupacji - Karol rozmawia na drodze z małym, zziębniętym chłopcem. Ofiarowuje mu swoją kurtkę i snuje opowieść o powstaniu styczniowym, Norwidzie i fortepianie Szopena. Rozlega się "Marsz Mokotowa" - pieśń z powstania warszawskiego, a kiedy cichnie, zza kurtyny słychać uderzenia kilofem. Karol pracuje z kilkoma robotnikami w kamieniołomie. Pomaga zemdlonemu wycieńczonemu starcowi wykonując za niego katorżniczą pracę. Scenę kończy pieśń "Zamiast".
    Akcja następnej sceny rozgrywa się w kościele. Jest rok 1945. Do klęczącego w mroku przed ołtarzem kapłana podchodzi Ania. Jej zdziwienie widokiem modlącego się Karola przeradza się w niemałe wzburzenie, później zaś w rozpacz. Ania uświadamia sobie, że Karol - świetny pisarz, poeta, aktor, artysta - wybrał inną drogę w życiu i podjął już ostateczną decyzję. Postanowił poświęcić się przyszłości jako duchowny, żyć, by wprowadzać na świat miłość w miejsce nienawiści. Słowa Karola: "Musimy żyć wszyscy. Mamy ważne zadanie do spełnienia..." brzmią donośnie przy cichym akompaniamencie pieśni "Trzeba miłość budować na skale".
    Lata 60. Gdzieś w Polsce. Wakacje. Karol Wojtyła z grupą swoich studentów wędruje po górach. Prowadzi ekipę dźwigającą ciężkie plecaki.
    Z głośników dobiegają dźwięki "Bieszczadzkich Aniołów". Na scenie przebiega wesoła rozmowa. Trwają przygotowania do rozbicia obozu. Po chwili płonie już ognisko, a uczestnicy wędrówki siadają w krąg. Pierwszy gitarowy akord sugeruje "Barkę". Wszyscy ochoczo podejmują pieśń.
    Zapada jesienny mrok, gdy na Placu św. Piotra padają słowa "Habemus Papam". Nikt nie kryje zdumienia. Kardynał Wojtyła - nowo wybrany papież - pojawia się w oknie i błogosławi światu. Pielgrzym z dalekiego kraju wypowiada znamienne słowa, które na zawsze zapadają w pamięć, mówi:
    "Nie lękajcie się!... " Tło jego pierwszych papieskich słów stanowi pieśń "Polskie kwiaty ..."
    Głos zza sceny oznajmia wszem i wobec, iż oto udajemy się na Okęcie. Jest rok 1979. okres pontyfikatu Jana Pawła II obfituje w papieskie pielgrzymki, pierwsza z nich - do Polski, kraju, gdzie "kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba...". Norwidowska "Moja piosnka" recytowana z wielkim uczuciem porusza serca widowni.
    Kraków, Westerplatte, Wadowice i wiele, wiele innych polskich miast znajduje się na szlaku papieskich pielgrzymek, a w każdym z tych miast ślad pozostaje na wieczność. Chór wykonuje piosenkę "Przez ile dróg musi przejść każdy z nas..." "[...]w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło i szkoła się zaczęła, studia się zaczęły i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło. Mówi się: wszędzie dobrze a najlepiej w domu...[...]" - słuchamy bardzo osobistego wyznania człowieka, który nigdy nie przestaje myśleć o rodzinnym kraju.
    "Nie bójcie się" - dociera do nas prostą prawdę - warto żyć dla Miłości.
    Dla tej Miłości żył - a po 27 latach pontyfikatu - 2 kwietnia 2005 roku odszedł Karol Wojtyła - Jan Paweł II papież. Ze sceny nie padają żadne słowa, na klęczniku otwarte dotąd Pismo św. nagle się zamyka.
    Ciszę przerywają słowa piosenki: "Abyśmy byli jedno - podajmy sobie ręce, abyśmy byli razem i jedno mieli serce. Dzielmy się chlebem, dzielmy się niebem, niech się odmieni niech się odmieni, oblicze ziemi tej ziemi..." ...i nikogo nie trzeba zachęcać, by chwycić w dłoń rękę sąsiada - cała widownia śpiewa trzymając się za ręce.
    Później już tylko burza oklasków...

    Marta Dracz


    Konkurs Wiedzy "Cudze chwalicie, swego nie znacie"

    W dniu 7 listopada 2005 r. odbyły się eliminacje szkolne Konkursu Wiedzy "Cudze chwalicie, swego nie znacie" II edycja "Magurski Park Narodowy"
    W konkursie wiedzy wzięło udział 6 uczniów klas pierwszych, którzy wykazali się szeroką wiedzą na temat Magurskiego Parku Narodowego.
    Najwyższe wyniki uzyskali:
    1. Smoleń Magdalena
    2. Penar Ewelina
    3. Prugar Maria
    I zakwalifikowali się do II etapu, który odbędzie się w siedzibie Magurskiego Parku Narodowego w Krempnej.


    Z Rymanowa do Brukseli

    "Witam mieszkańców Rymanowa, obywateli Unii Europejskiej" usłyszeliśmy 4 listopada br. w sali kina "Irys". Autorem tych słów był Pan dr Mieczysław Janowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, który na zaproszenie władz gminy odwiedził nasze miasto i spotkał się z uczniami Liceum Ogólnokształcącego i gimnazjalistami. Uczniowie z dużym zainteresowaniem wysłuchali prelekcji eurodeputowanego, który przedstawił historię Unii Europejskiej, omówił organy Wspólnot, a najwięcej czasu poświęcił Parlamentowi Europejskiemu.
    Wychodząc naprzeciw ogromnemu zainteresowaniu młodzieży, poseł zaproponował liceum zorganizowanie konkursu wiedzy o Unii Europejskiej dla licealistów i gimnazjalistów, deklarując ufundowanie głównej nagrody w postaci zaproszenia czterech laureatów na wycieczkę do Brukseli.

    Beata Suwała - Szczechowska


    "ERGO MORIENDUM"

    Są dwa znamienne dni w roku, kiedy szczególnie myślimy o naszych bliskich zmarłych. Udajemy się wówczas na cmentarze, by tam w zadumie, powadze oddać hołd tym, którzy odeszli od nas do innego życia, zostali wezwani do świętości.
    Święto Wszystkich Świętych ustanowił papież Jan XI w 935r. wyznaczając je na 1 listopada, ale tradycja obchodów tego święta sięga czasów biblijnych. Już w Piśmie Świętym Starego Testamentu odnajdziemy pierwsze wzmianki o zapisywaniu w specjalnych księgach imion osób zmarłych. Tradycja ta przetrwała do czasów apostolskich.
    W dawnych czasach poprzez modlitwy i jałmużny dla ubogich wierni starali się nieść pomoc duszom cierpiącym w czyśćcu. Te tradycje przetrwały w formie rozdawania chleba ubogim przed kościołami i cmentarzami w Dzień Zaduszny do XX wieku. Do dzisiaj przetrwał jedynie zwyczaj nawiedzania w tym dniu grobów.
    Rymanowski cmentarz "tętni życiem" w każdy dzień i o każdej porze. Ta pamięć o zmarłych jest w naszym mieście bardzo żywa. Nie ma chwili, w której ktoś nie toczyłby milczącego dialogu ze swoimi bliskimi, którzy są "po tamtej stronie". Mówiąc codziennie podczas modlitwy "wierzę w świętych obcowanie" mam na myśli taką właśnie tajemniczą łączność pomiędzy zbawionymi, a nami pielgrzymami do Domu Ojca. Dla mnie, nasz stary, rymanowski cmentarz od niedawna stał się miejscem tak ważnym i bliskim sercu, nie tylko w dniu Wszystkich Świętych, ale w każdym radosnym czy też szarym i smutnym dniu.
    Widok płonących zniczy uświadamia nam, że Ci, którzy odeszli od nas, żyją naprawdę. Światło jest bowiem symbolem życia, a kwiaty, które kładziemy na grobach, to znak wdzięczności za Ich życie i symbol naszej pamięci.
    W płomieniu świec "ożywają osoby" nam najbliższe, dlatego staram się, by na grobie mojego TATY to światło nigdy nie zgasło. To utwierdza mnie w przekonaniu, iż On na pewno jest w Domu Ojca, a ja kroczę po właściwej drodze - bo idę Jego śladami.
    Po śmierci Taty trudno było powiedzieć sobie "ergo moriendum"(a więc trzeba umierać) i tylko silna wiara, nadzieje na spotkanie w przyszłości, pozwalały przetrwać. Dzisiaj wszyscy potrzebują takiej nadziei, która wszystko przetrzyma, która będzie mocniejsza od bólu rozstania z bliskimi.
    Chociaż dni są coraz krótsze a chryzantemy to kwiaty smutku i nostalgii dzień Wszystkich Świętych to święto nadziei.

    Dominika Góra - Rygiel


    Halloween Party czyli wieczór grozy w naszym LO

    Tradycja związana z obchodami święta Halloween w Polsce pojawiła się stosunkowo niedawno, jest jedną z "najmłodszych" w naszej kulturze. Halloween jest obchodzone w dniu 31 października, czyli w wigilię Święta Zmarłych i jest głównie celebrowane zarówno przez dzieci, jak i dorosłych w Stanach Zjednoczonych, Meksyku oraz Wielkiej Brytanii. Ma ono zróżnicowany charakter, gdyż z jeden strony stwarza okazję do głębokiej melancholii, refleksji nad ostatecznością człowieka, życiem i śmiercią, a z drugiej jest pretekstem do świetnej zabawy. Zabawy, której towarzyszy przebieranie się w wiedźmy, wampiry, duchy, wilkołaki czy inne straszne stwory, udział w różnego rodzaju konkurencjach, a także wszystkim doskonale znany zwyczaj "Trick - or - treating" czyli "Psikus czy cukierek".
    W Polsce święto to ma zarówno sporą rzeszę zwolenników, jak i przeciwników, którzy niejednokrotnie ostro krytykują to, że bezmyślnie kopiujemy i przyswajamy tzw. "nowinki" z Zachodu. W przypadku Halloween dochodzi jeszcze jeden mocny argument przeciw, jako że święto to jest w istocie świętem pogańskim. Należy jednak pamiętać, iż Halloween to przede wszystkim zabawa. Bo czym byłoby to święto właśnie bez zabawy, przebierania się i śmiechu?
    Z takiego też założenia wyszliśmy my uczniowie klas I - szych wraz z wychowawczyniami - p. Anną Kenar - Szul i p. Jolantą Konieczny. Dla nas święto Halloween stało się niepowtarzalną okazją do zaprezentowania naszych talentów aktorskich, plastycznych, naszej pomysłowości, polotu, a także umiejętności organizacyjnych. Spoczywała na nas nie lada odpowiedzialność, jako że miała to być pierwsza tego typu impreza w naszym LO, co nieuchronnie oznaczało, iż ma być ona przygotowana z rozmachem i ma przysłowiowo "rzucić widzów na kolana". Nie ukrywamy, że chęć dokonania "słodkiej zemsty" na uczniach klas II - gich za Otrzęsiny, czyli uroczyste wcielenie nas w szeregi rymanowskiego liceum, stanowiła dla nas dodatkowy bodziec pozytywnie mobilizujący nas do działania.
    Kiedy data naszego przedsięwzięcia została już oficjalnie ustalona na 26 października, na kilka tygodni przed nią ostro, z ogromnym zapałem i werwą zabraliśmy się do pracy. Rozpoczęły się gorączkowe przygotowania. Podział ról i obowiązków przebiegł zaskakująco łatwo i spokojnie. Ku naszemu zadowoleniu nie zabrakło ochotników do prowadzenia poszczególnych konkurencji, odgrywania skeczy, przygotowania halloweenowej dekoracji, selekcji odpowiedniej oprawy muzycznej naszej imprezki. Naszym próbom towarzyszyły czasem nerwowość i niezadowolenie, niekiedy dochodziło nawet do kłótni, mimo tego, wszyscy staraliśmy się rzetelnie wypełniać powierzone nam obowiązki. Przygotowanie wymyślnych, a zarazem zabawnych tekstów, skeczy, konkurencji, gier czyli scenariusza naszego Halloween Party z pewnością niejednokrotnie spędzało sen z powiek naszym profesorkom i nam samym. Wypowiadane z uśmiechem, a zarazem stanowczością uwagi odnośnie naszych "zdolności aktorskich" były doskonałą mobilizacją do dalszej pracy. W czasie prób nie zabrakło też okazji do śmiechu. Niewątpliwie największej dozy rozrywki dostarczał nam Kuba Bętkowski. Jego występy każdorazowo zadziwiały i rozśmieszały nas do łez. Za co jesteśmy mu naprawdę wdzięczni.
    Czas szybko płynie, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze. Ani się obejrzeliśmy, jak nadszedł dzień 26 października, czyli dzień, w którym miała się odbyć nasza impreza, nasze Halloween Party. Wtedy też nasze emocje i zdenerwowanie sięgnęły zenitu. Byliśmy ciekawi, czy poradzimy sobie z zżerającą nas tremą. Zastanawialiśmy się czy wszystko pójdzie po naszej myśli. Udekorowany nastrojowo, adekwatnie do imprezy szkolny hol pozytywnie nastrajał nas do rozpoczęcia. Patrząc na poszczególne elementy dekoracji, w tym diabełki, duchy, pająki, szkielety i nietoperze wiszące na ścianach oraz na "jack - o'- lanterns" czyli tradycyjne lampiony wykonane z dyń, w duchu uspokajaliśmy się, że wszystko pójdzie gładko, jak po maśle. To tylko pozory! W rzeczywistości balansowaliśmy na granicy zdenerwowania, wręcz paniki. Nie pomogły nawet ani tzw. "kopniaki na szczęście" ani życzenia połamania nóg.
    Mówi się, że najtrudniej zacząć, potem już jakoś leci. To prawda. Naszą imprezę zainaugurowała para prowadzących w intrygującym przebraniu wampirów - Agata Zając i Robert Połunkiszkis, który zyskał sobie przychylność widowni niezwykle energicznym (jak na swój stan żywotności i rozbudzenia) wyjściem z trumny i odtańczeniem szalonego tańca do muzyki piosenki "I Feel Good" James'a Brown'a. Dla obojga był to debiut w roli prowadzących ale trzeba przyznać, że wyszli z tego zadania obronną ręką, udowadniając posiadanie sporych umiejętności konferansjerskich.
    Dla naszych miłych gości przygotowaliśmy szereg różnych gier oraz zabaw, podczas których mogli się oni wykazać zarówno, sprytem, jak i kreatywnością. Jedną z konkurencji było wycinanie przez zawodników "buziek" uprzednio wydrążonym dyniom. Oczywiście na czas. Konkurs ten wygrał Grzesiek Konieczny, który popuścił wodze swej wyobraźni i stworzył fantazyjną rzeźbę. Nie mogło zabraknąć tradycyjnych gier z jabłkami czyli "Bob Apple" i "Snap Apple", w których to zawodnicy byli zmuszeni zjeść jabłko przy użyciu wyłącznie własnego uzębienia. W pierwszej z wymienionych konkurencji jabłka były zawieszone na nitkach, zaś w drugiej "spoczywały" w miskach napełnionych wodą. Do ostatniej z wymienionych konkurencji bez wątpienia przydała się umiejętność pływania. Zawodnicy "walczyli" również drużynowo. Ich zadaniem było przekazanie sobie nawzajem dorodnego owocu pomarańczy lecz nie za pomocą rąk, a ... szyj lub karków jak kto woli. Myślicie, że to niemożliwe. A jednak naszym kolegom i koleżankom to się udało.
    Jeżeli jest jeszcze ktoś, kto nie wierzy w zbawienną moc eliksirów miłości, powinien ponownie obejrzeć inscenizację p.t. "Szkoła czarownic". Przyrządzony przez nasze klasowe wiedźmy (bez urazy ) ze specjalnych składników (m.in. małpiej juchy, puchu nietoperza, szczęki węża, sowiej lotki czy ogona szczura) wywar sprawił, iż zatwardziałe serce szkolnego podrywacza Arka Karasia zapałało gorącym odwzajemnionym uczuciem do nieszczęśliwie zakochanej w nim Sylwii. A co działo się później, kiedy to zakochani zniknęli ze sceny .... Ach, to już nie nasza sprawa!
    Prawdziwej dawki emocji i grozy dostarczył nam skecz zatytułowany "Torfik" w wykonaniu Joasi Barańskiej i Rafała Szorfa. Dali oni niezwykły podpis umiejętności aktorskich jednocześnie przerażając i rozbawiając nas do rozpuku, i to nie tylko za sprawą kwestii przez siebie wypowiadanych lecz także ubioru, makijażu (włos jeżył się na głowie na wasz widok) i gestów. Byliście super!!!
    Ze świętem Halloween wiążą się i zabawy i przesądy. W tym to dniu nie należy zapomnieć o obdarowaniu łakociami przebranych za strachy i potwory dzieci. Mogą się one bowiem niemile zemścić za zignorowanie ich próśb, o czym przekonali się uczestnicy przygotowanej przez nas scenki ukazującej zwyczaj "Trick - or - treating" ("Psikus lub cukierek"). Obsypanie mąką czy zabrudzenie drzwi mydłem to jedne ze sposobów zemsty. Występujący w roli "małych potworków" uczniowie posunęli się także do oblania niewdzięczników wodą wzbudzając salwy śmiechu i zadowolenia wśród widowni.
    Nasze audytorium, a w szczególności zacne grono pedagogiczne miało okazję zapoznać się z wieloma ciekawymi pomysłami zastosowania dyni na zajęciach lekcyjnych. Usłyszeliśmy m.in. "Odę do dyni" autorstwa Adama Dennego (czytaj Kuby Bętkowskiego), poznaliśmy dokładną budowę anatomiczną dyni, przestrogę co do zastosowania tego warzywa jako składnika broni chemicznej, niezwykle pouczający wykład na temat fizycznych właściwości dyni (a tak na marginesie ... czy wiecie co powstanie po upadku dyni z dużej wysokości? Ketchup dyniowy), a także dowiedzieliśmy się w jaki sposób Aleksander Wielki wygrał najważniejszą w swym życiu bitwę przy użyciu ... dyni.
    Wieczór ożywiły i umiliły nam czarownice Justyna oraz Sylwia, które najpierw wykonały taniec wiedźm "z piekła rodem", a następnie przeprowadziły wybory miss czarownic. Wybory, podczas których męska część widowni poczuła przyspieszone bicie serca. Konkurencję tę wygrała przebojowa Kasia Wojtoń, której należą się nasze gratulacje.
    Na koniec zaserwowaliśmy naszym gościom profesjonalny seans wróżbiarski. Don Magdallena oraz jej pomocnik San Pedro przepowiedzieli przyszłość trzem naszym koleżankom. Teraz już wiedzą co je czeka. Oczywiście za ewentualnie (nie) sprawdzenie się wróżb nie odpowiadamy.
    Po przeprowadzeniu wszystkich zabaw i konkursów, w których to prawdę mówiąc nie było przegranych, gdyż wszyscy uczestnicy (brawo dla odważnych!) otrzymali słodki upominek w postaci własnoręcznie przez nas upieczonych ciasteczek, odbyła się jeszcze dyskoteka. Tutaj podziękowania należą się DJ - om, którzy zadbali o to, byśmy się dobrze bawili przy upiornej, utrzymanej w halloween'owym nastroju muzyczce.
    Czuliśmy się dumni jak pawie, kiedy doszły nas słuchy, iż jednogłośnie uznano nas za bardzo dobrych organizatorów halloweenowego przyjęcia, wystawiając nam najwyższy w skali szkolnej stopień czyli ocenę celujący. Wszyscy na czele z panią Dyrektor gratulowali nam pomysłowości, talentu i świetnie przeprowadzonej imprezy. Jesteśmy ambitni, toteż zobowiązaliśmy się do zorganizowania jeszcze lepszej zabawy w przyszłym roku (o ile jeszcze lepsza jest możliwa). W sumie "co nas nie zabije to nas wzmocni"... Do zobaczenia za rok!!! Już teraz gorąco zapraszamy!!!

    Anna Kenar - Szul
    Agata Zając


    W GRODZIE KRAKA

    W uznaniu za nasze zasługi Pan Burmistrz pokrył część kosztów wycieczki do Krakowa.
    Panie Dominika Góra - Rygiel, Beata Suwała - Szczechowska, Małgorzata Ficowska i pan Dariusz Królicki, słowem wszyscy nasi opiekunowie już na nas czekali, kiedy 27 października o godzinie 715 zebrała się nas niemała grupka pod szkołą. Podróż minęła szybko. Jechaliśmy w końcu do miasta poetów. Wyspiański już tam na nas czekał, a wcześniej jeszcze podziemia Wieliczki, słone, chłodne i zadeptane przez miliony turystycznych nóżek. Z niczym nie było większych problemów, poczekaliśmy chwilkę w kolejce z biletami w ręku, pan bileter po kolei przedzierał bilety mrucząc pod nosem "Dwadzieścia jeden, dwadzieścia dwa ..." przed dużymi białymi drzwiami krzyknęliśmy chóralne dzień dobry witając się z panią przewodnik i zaczęliśmy schodzić w dół drewnianymi schodami. Kto był w Wieliczce pewnie wie, ile tych schodów jest. Na dole już czekały na nas historie prawdziwe i legendy opowiadane przez przewodnika, cudne kaplice, pomniki, bryły soli... słowem, cała masa tematów na dobre zdjęcie i barwny opis.
    Z Wieliczki pojechaliśmy do Krakowa. Krótki spacer na Rynek, tam kolejny przewodnik. Idziemy, patrzymy, słuchamy o Wyspiańskim. Cały czas piechotą, trochę zmęczeni, ale uśmiechnięci wędrujemy w miejsce, gdzie stał dom, w którym pisane było Wesele. Głód daje nam się już we znaki, ale to nic. Idziemy do Kościoła Mariackiego, gdzie oglądamy ołtarz Wita Stwosza. Stamtąd kroki swe kierujemy do Kościoła Franciszkanów, gdzie podziwiamy ogromny witraż "Boga Ojca" i ścienne zdobienia, autorstwa naszego patrona.
    Wychodzimy z kościoła, ale to jeszcze nie koniec. Idziemy do Domu Lekarskiego, którego wnętrze w całości zaprojektował Wyspiański.
    Na Rynku pod Sukiennicami głód męczy nas już niemiłosierny i w czasie wolnym, którego mieliśmy niemało, pędzimy do wszelkiego typu jadłodajni.
    Na Floriańskiej podziwialiśmy obrazy, w antykwariatach przeglądali książki, przymierzaliśmy kapelusze i szaliki, które później szarpał nam jesienny krakowski wiatr.
    Pod wieczór pojechaliśmy do Plazy, tam spędziliśmy czas na oglądaniu przyrodniczego filmu w wersji trójwymiarowej. Drugi dzień w grodzie Kraka rozpoczęliśmy wizytą w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Tam mogliśmy po raz pierwszy w życiu zasiąść w Loży Cesarskiej, zajrzeć do garderoby, gdzie na ścianach widniały autografy m.in. W. Szymborskiej, Cz. Miłosza i wielu, wielu innych. Z żalem opuszczaliśmy teatr by przez chwilę wcielić się w rolę studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas wykładu rektora wydziału historii.
    Naszą wizytę w Krakowie uwieńczyła wizyta na Targach Książki, z których każdy z nas wyszedł z pełną torbą nowości wydawniczych. Zmęczeni ale uśmiechnięci około 21 wróciliśmy do Rymanowa.

    Michał Kopacz


    Jak oglądać atomy i manipulować nimi

    Tytuł tego artykułu został zaczerpnięty z referatu Pana prof. dr hab. Tadeusza Paszkiewicza kierownika katedry Politechniki Rzeszowskiej, który był zaprezentowany młodzieży szkół gimnazjalnych i licealnych naszego środowiska 21 października br.
    Największą karierę pojęcie atomu zrobiło w świadomości społeczeństwa dwudziestego wieku, a jego funkcjonowanie posiada ponad 2,5 tysiącletnią historię.
    O atomach i strukturach jakie tworzą, każdy z nas ma jakieś wyobrażenia ukształtowane z lekcji chemii, fizyki, podręczników i innych dostępnych źródeł informacji. Wykład prof. Paszkiewicza stanowił doskonałą możliwość konfrontacji tych wyobrażeń z obrazem pochodzącym z najnowocześniejszej aparatury służącej przyglądaniu się materii "z granic bliskości". Takim supernowoczesnym urządzeniem służącym temu celowi jest skaningowy mikroskop tunelowy, skonstruowany przez Gerda Binninga i Heinricha Rohrera w 1982 roku. Ci dwaj naukowcy, zatrudnieni w firmie IBM posiadającej swój ośrodek badawczy w Zurychu, w roku 1986 za ten wynalazek otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.
    W swym referacie prof. Paszkiewicz w przystępny sposób zapoznał słuchaczy z podstawami fizycznymi funkcjonowania takiego mikroskopu i pokazał jego możliwości.
    Zapewne wśród kilkusetosobowej widowni znaleźli się tacy, którzy inspirowani wykładem sięgnęli po literaturę dotyczącą tej fascynującej tematyki. Tą drogą składam, w imieniu uczniów i nauczycieli gminy Rymanów, Panu Profesorowi Paszkiewiczowi serdeczne podziękowanie za porcję solidnej wiedzy o legendarnych, a zarazem tajemniczych atomach i artystach fizykach, którzy umieją manipulować nimi układając je w różne piękne konfiguracje.

    Hieronim Lalek


    Pokowboić dobra rzecz

    Rozmiar: 15032 bajtów Dzięki umowie podpisanej przez Urząd Miasta i Gminy w Rymanowie oraz Zakład Doświadczalny w Odrzechowej, uczniowie rymanowskiego LO mają w tym roku szkolnym możliwość nauki jazdy konnej. Tej trudnej sztuki uczą się pod okiem doświadczonego instruktora pana Marka, który cierpliwie tłumaczy jej zawiłe arkana. Początki były trudne, zdarzały się przypadki, że oporny kursant przez całą pierwszą lekcję nie wsiadł na konia. Obecnie z przyjemnością ogląda się dobrze trzymających się w siodle uczniów i uczennice. Nasze dzielne amazonki stanowią większość uczestników kursu. Czyżby panowie byli bardziej bojaźliwi? Zajęcia planowane są tak długo jak pozwoli pogoda, następna część odbędzie się na wiosnę, a wtedy nasi szkolni kowboje mają szansę na dłuższe rajdy terenowe. Żeby tylko konie wykazały swoją przysłowiową cierpliwość...

    tekst (deka)
    zdjęcia Michał Kopacz


    Cywilizacja Miłości

    Po raz 27 przeżywaliśmy tę wielką chwilę upamiętniającą dzień 16.X.1978 r., kiedy to o godzinie 18.18 nad kaplicą Sykstyńską pojawił się biały dym. Wybrano 264-go Papieża w historii Kościoła - Jana Pawła II. Kardynał Periele Felici oznajmił: "Habemus Papam" i tak rozpoczął się Wielki Pontyfikat.
    W każdym dniu pamiętamy Jego słowa, Jego naukę i teraz, gdy nie ma Go już wśród nas, 16 października jest dla nas szczególnym dniem. Nie bylibyśmy godni nazywać się pokoleniem Jana Pawła II, gdybyśmy nie czcili Jego pamięci.
    W środę 12 października młodzież naszego liceum oddała hołd Papieżowi koncertem, który odbył się w kościele parafialnym. Złożyły się na niego wiersze z tomików papieskiej poezji i pieśni, które tak ukochał.
    Pamiętamy dobrze słowa, które wypowiedział 12 czerwca 1987 r. w Gdańsku. Mówił wówczas, że każdy musi znaleźć swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakieś obowiązki i powinności, od których nie można się uchylić. Tym koncertem młodzież naszego liceum chciała powiedzieć Tobie Ojcze Święty, że będzie realizować Twój Testament, odróżniać dobro od zła, nie zejdzie na manowce życia i zawsze da świadectwo prawdzie.
    Śpiewem i recytacją przyrzekała, że będzie tu, na naszej pięknej rymanowskiej ziemi budować "Cywilizację Miłości".


    Tekst: Dominika Góra-Rygiel, Beata Suwała- Szczechowska


    Niesiesz słowo mozolne...
    Niesiesz słowo mozolne,
    słowo codzienne.
    Patrz, jak rośnie słowo
    we mnie
    I jak nabiera mocy.
    Jak każdym rankiem szkolnym
    Wpisuję swoje życie
    W otwarte Kraju karty.
    Jan Babicz

    W dniu rocznicy utworzenia Komisji Edukacji Narodowej, 14 października każdego roku obchodzony jest Dzień Edukacji Narodowej. Dzień ten uznaje się za święto wszystkich pracowników oświaty.
    Dzień Edukacji Narodowej, Dzień Nauczyciela daje nam okazję nie tylko do składania wielu serdecznych życzeń, ale także do przypomnienia jego rodowodu.
    Komisja Edukacji Narodowej stała się centralnym organem władzy oświatowej, powołanym w Polsce przez Sejm 14 października 1773 roku na wniosek króla Stanisława Poniatowskiego.
    Głównym inicjatorem i architektem powstania Komisji był pijar, ksiądz Hugo Kołłątaj.
    Komisja była pierwszym ministerstwem oświaty publicznej w Polsce i pierwszą tego typu instytucją w Europie. Do 1773 r. edukacja podstawowa i średnia były w naszym kraju organizowane i kontrolowane przez zakon Jezuitów. W 1773 r. ów Zakon został nagle rozwiązany przez papieża Klemensa X, co w Polsce zagroziło całkowitym upadkiem edukacji ale też dało impuls do głębokich reform szkolnictwa. W trakcie istnienia Komisji nastąpiła całkowita reorganizacja podstaw systemu szkolnictwa. Opracowano nowe programy nauczania. Powołano do istnienia Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych (1775-1792), którego zadaniem było opracowanie programów i podręczników szkolnych zgodnych z nowym programem edukacyjnym. Przy uniwersytetach utworzono seminaria nauczycielskie.
    Rozmiar: 15032 bajtów Święto szkoły, święto nauczycieli obchodzone było uroczyście we wszystkich placówkach oświatowo-wychowawczych w całym kraju. Były kwiaty, życzenia, nagrody, była miła i serdeczna atmosfera, było dużo uśmiechów i ciepłych słów. Nie był to zatem dzień taki jak inne.
    Dzień ten był również wyjątkowym w naszym liceum. Uczniowie przygotowali świetny program artystyczny, który wywołał uśmiechy na twarzach pedagogów i wycisnął łzy wzruszenia. Władze naszej gminy, dla których edukacja jest sprawą priorytetową, również nie szczędziły słów uznania. Niektórzy spośród nauczycieli zostali nagrodzeni przez Burmistrza: mgr Elżbieta Nadziakiewicz, mgr Maria Czubaj, mgr Stanisław Źrebiec, oraz dyrektora: mgr Hieronim Lalek, mgr Danuta Supeł, mgr Danuta Urbanik i mgr Beata Suwała-Szczechowska.
    Wszystkim nauczycielom naszej gminy składamy bukiet gorących życzeń mnóstwa satysfakcji z wykonywanej pracy i wdzięczności wychowanków.

    Tekst i fotografie: młodzież LO w Rymanowie


    Uczniowie LO Rymanów poznają florę i faunę Karpackich Parków Krajobrazowych

    Rozmiar: 15032 bajtów

    W dniu 12 października bieżącego roku uczniowie klasy I"A"oraz klasy II"B" naszego LO udali się na wycieczkę, której celem było zwiedzenie sali wystawowej Zarządu Zespołu Karpackich Parków Krajobrazowych w Krośnie. Podczas wizyty w siedzibie Zarządu zapoznaliśmy się z awifauną Karpackich Parków Krajobrazowych oraz wysłuchaliśmy prelekcji na temat flory i fauny Karpackich Parków Krajobrazowych wygłoszonej przez pracownika tegoż zarządu pana Ignacego Bieleckiego. Obejrzeliśmy także dwa filmy: "Cztery pory roku" - film ukazujący piękno Bieszczadzkiego Parku Krajobrazowego ukazane wiosną, latem jesienią i zimą, oraz drugi film obrazujący Jaśliski Park Krajobrazowy nakręcony przez Tomasza Pelczarskiego.
    Zwiedzając wystawę nie tylko zobaczyliśmy piękne, a zarazem ciekawe eksponaty stanowiące integralną część wystawy lecz także dowiedzieliśmy się wielu interesujących faktów na ich temat. Duże zainteresowanie wśród uczniów wzbudziły ptaki takie jak: wilga, myszołów, czapla, orzeł bielik. Uczniowie mieli możliwość zaobserwować dymorfizm płciowy na przykładzie gila. Pan Ignacy Bielicki zwrócił także uwagę na żmiję zygzakowatą z jej odmianami oraz węża Eskulapa, który jest rzadkością ale występuje w naszych parkach. Pan Bielecki przypomniał nam, że wąż ten symbolizuje medycynę zatem warto go zobaczyć. Z pewnością pobyt w zespole Karpackich Parków Krajobrazowych przyczynił się do pogłębienia naszej wiedzy przyrodniczej, wzbudził szacunek do zwierząt będących cząstką otaczającej nas przyrody i zachęcił do obcowania z przyrodą naszego rodzimego województwa czyli Podkarpacia.
    Uczestnicy wycieczki oraz wychowawcy klas pragną serdecznie podziękować panu Ignacemu Bieleckiemu za miłe przyjęcie i poświęcony nam czas, za pouczającą prelekcję oraz przekazanie materiałów edukacyjnych na temat Karpackich Parków Krajobrazowych.

    Opiekunowie wycieczki i wychowawcy klas I "A" oraz II "B" Anna Kenar - Szul Danuta Supeł


    BISKUP W NASZEJ SZKOLE

    Dnia 3 października naszą szkołę odwiedził Jego Ekscelencja bp Adam Szal z wizytą kanoniczną. Przywitaliśmy go krótkim programem pt. "Miłość mi wszystko wyjaśniła". Wizyta duszpasterska przebiegała w bardzo miłej, ciepłej i przyjaznej atmosferze, a ksiądz biskup obiecał częściej odwiedzać naszą szkołę.


    Niekonwencjonalne zebranie z rodzicami.


    16 września w LO w Rymanowie odbyło się pierwsze w tym roku szkolnym zebranie z rodzicami. Rozpoczęło się niekonwencjonalnie-wieczornicą poświęconą pamięci Jana Pawła II. Młodzież przypomniała słowa naszego Wielkiego Rodaka: „…wierzę w młodych, jesteście nadzieją Kościoła, jesteście przyszłością świata”.
    Rozmiar: 14742 bajtów Piękna recytacja Eli Borek, Anity Ficowskiej, Jarka Langosa, Kuby Fydrycha, Moniki Piech i Joanny Barańskiej , refleksyjne pieśni Agaty Zimy oraz akompaniament na skrzypcach w wykonaniu Ani Malinowskiej na tle płonących świec stworzyły wyjątkowy nastrój.
    Wszyscy byli bardzo wzruszeni gdy młodzi ludzie wypowiadali słowa: „prosimy Cię, wspomagaj nas z Nieba i upraszaj dla nas łaskę niezłomnej wiary, nadziei i miłości”. Prezentację zakończyło odśpiewanie ulubionej pieśni Jana Pawła II - „Arki”, w które bardzo chętnie włączyli się rodzice.
    Oby ten wspaniały nastrój towarzyszył wszystkim przez cały rok i był zwiastunem rozkwitu naszej szkoły.


    Satysfakcja z nauki

    Rozmiar: 15032 bajtów

    Paweł Turek uczeń III klasy Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie był uczestnikiem wyjątkowej uroczystości, która miała miejsce 12 września w Sali Konferencyjnej Centrum Szkolenia Administracji w Rzeszowie, gdzie zgromadzili się wszyscy tegoroczni stypendyści Prezesa Rady Ministrów z województwa podkarpackiego. Wspomniane stypendium przyznawane jest corocznie najzdolniejszym uczniom. Cieszymy się bardzo, iż w tak zacnym gronie znalazł się uczeń rymanowskiego liceum, który w ubiegłym roku szkolnym osiągnął średnią ocen 5,14.

    Zadaliśmy Pawłowi kilka pytań:
    • Nauka których przedmiotów sprawia Ci największą przyjemność?
    • Paweł: Najchętniej uczę się przedmiotów ścisłych: matematyki, fizyki, chemii.
    • Ile czasu dziennie trzeba poświęcić na naukę, aby móc poszczycić się takimi efektami?
    • Paweł: Uczę się systematycznie więc wystarcza mi ok. 3, 4 godzin dziennie.
    • Co lubisz robić w wolnym czasie?
    • Paweł: W wolnych chwilach, których nie mam zbyt wiele w związku ze zbliżającą się maturą, uprawiam sport.
    • Jakie są Twoje plany na przyszłość?
    • Paweł: Chciałbym podjąć studia na Politechnice Krakowskiej lub Politechnice Rzeszowskiej, a co do kierunku nie jestem jeszcze ostatecznie zdecydowany.
      Trzymamy za Pawła kciuki i życzymy dalszych sukcesów.

    Podziękowanie


    Dyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Rymanowie składa serdeczne podziękowania za nieodpłatną pomoc przy renowacji pomieszczeń lekcyjnych w zakresie pomalowania sal, oraz przekazania materiałów malarskich:
    Panu Józefowi Pelczarskiemu i pracownikom firmy "FUNDAMENT",
    Panu Stanisławowi Rajchlowi i pracownikom firmy "LATER",
    Panu Piotrowi Niemczykowi,
    Panu Tadeuszowi Drozdowi z firmy "DROZDBUD",
    Panu Senatorowi Januszowi Koniecznemu za nieodpłatne przekazanie mebli,
    Panu Bogdanowi Nowotarskiemu i Marianowi Skolarczykowi z firmy BOG-MAR za dogodne warunki zakupu mebli szkolnych.
    Dzięki Państwa nieocenionej życzliwości i wsparciu oraz przychylności i zaangażowaniu władz gminy, uczymy się i pracujemy w jasnych, czystych, przestronnych klasach, jest naprawdę przyjemnie. Dziękujemy.

    E. Nadziakiewicz - dyrektor szkoły




    "Nigdy nie przerywaj swej nauki i czyń tak,
    aby zawsze pomnażać to, co już wiesz"


    1 wrzesień 2005r. w naszej szkole był dniem uroczystym i pełnym wrażeń. O godz. 945 cała społeczność szkolna wyruszyła na mszę świętą. Pochód otwierał niesiony przez uczniów sztandar. Nasz przemarsz obserwowali z podziwem mieszkańcy miasta. Po uroczystej mszy św. zebraliśmy się w naszej nowej sali widowiskowej i tu odbyła się druga część uroczystości powitania nowego roku szkolnego. Swą obecnością uświetnili ją: Burmistrz Gminy Rymanów Jan Rajchel, zastępca Burmistrza – Wojciech Farbaniec i Przewodniczący Rady Miejskiej Marian Niemczyk. Na tę część uroczystości złożyły się wystąpienia gości podczas których odbyły się:

  • podziękowanie dla Pana Dyrektora Bogusława Michalskiego za wieloletnie „przewodzenie w naszej szkole”
  • powitanie Pani Elżbiety Nadziakiewicz, która od nowego roku szkolnego została powołana na stanowisko dyrektora
  • wykład inauguracyjny wygłoszony przez Pana prof. Romana Pelczara na temat rozwoju oświaty na podkarpaciu w XIX i XX wieku oraz tradycji oświatowych miasta Rymanowa ze szczególnym uwzględnieniem szkoły parafialnej działającej w XVI i XVIII w.
  • ślubowanie uczniów klas pierwszych
  • część artystyczna w wykonaniu uczniów Liceum Ogólnokształcącego


  • Po części oficjalnej uczniowie udali się do pięknie odnowionych klas. Radosny nastrój potęgowała cudowna, słoneczna pogoda – dobra wróżba na nowy rok szkolny.

    Z okazji rozpoczęcia roku szklonego 2005/2006 życzymy wszystkim uczniom, wytrwałości, wielu sukcesów w nauce, a także prawdziwej radości czerpanej ze zgłębienia tajników wiedzy. Wszystkim nauczycielom zadowolenia i satysfakcji z wykonywanej pracy, znaczących osiągnięć w pracy zawodowej oraz sukcesów uczniów, wszystkim zaś pracownikom administracji i obsługi aby był to rok pełen sukcesów i satysfakcji osobistych, zawodowych i szkolnych.






    Archiwum: 2004 - 2005